Minął rok i jedyne o czym marzyłam to mieć chociaż te dwa miesiące spokoju od wielu otaczających mnie ludzi, na które wpadałam każdego dnia, starałam się być miła, albo chociaż przezroczysta. Rajcowała mnie ta myśl, że będę mogła zdjąć z siebie maskę, którą noszę przebywając z nimi. Właściwie to nie maskę, lecz czapkę-niewidkę. Po tak długim czasie, na zakończenie postanowili urządzić coś klasyfikującego się pod nazwę "grill klasowy".Sceptycznie i pełna negatywnej energii pojawiłam się na działce za miastem i przeżyłam wieczór, który wyglądał prawie tak jak powinien. Niewiele brakło nam do zachowania normalnej, pijanej klasy. Rozmawiałam z ludźmi, z którymi od samego początku nie zamieniłam chyba ani jednego słowa na temat nie związany ze szkołą. Nie chcąc wdawać się w szczegóły, powiem tylko, że to co zrobiliśmy wczoraj powinno odbyć się dawno temu, a wszystko byłoby inaczej. W ten sposób naprawdę inaczej poznaje się ludzi.
I żeby nie było niedomówień (zwłaszcza przed samą sobą): to już za późno żeby cokolwiek się zmieniło, będzie wszystko tak samo, tylko może w głowach pozmieniają się obrazy niektórych ludzi. Dobre i to, na początek. A raczej na koniec.
Dajcie mi coś pić...
To ognisko na zakończenie całej szkoły?
OdpowiedzUsuńNie, niestety jeszcze nie całej szkoły.
UsuńNiestety?
UsuńZdecydowanie niestety.
UsuńDlaczego?
UsuńBo chciałabym nie musieć już w niej przebywać.
Usuńa którą klasę skończyłaś?
UsuńTak na pocieszenie to i tak będziesz musiała w niej przebywać :D no chyba, że się przepiszesz do jakiejś innej :D
Skończyłam dopiero pierwszą i pozostały jeszcze dwie =.=
UsuńMogliście zrobić sobie takiego grilla w pierwszej klasie, by się dobrze poznać.
OdpowiedzUsuńNa końcu pierwszej klasy to i tak bez sensu, bo utwardzoną opinię o kimś ciężko zmienić.
Usuńmiałam na myśli grilla przed rozpoczęciem pierwszej klasy :) np w dzień pierwszego dnia szkoły :) takie spotkanie integracyjne.
UsuńWtedy to owszem, mogłoby pomóc. Ale już za późno na to.
UsuńCzyżby Cię suszyło? ;D
OdpowiedzUsuńMasz rację, że ludzi ze szkoły poza szkołą poznaje się inaczej. Tyle, ze po powrocie do niej bardzo często wraca stary "porządek". A szkoda, właściwie...
No może trochę. :D
UsuńMasz rację. Aż "nie mogę się doczekać" powrotu do "starego porządku"...
Tak czy siak to nie czas, żeby teraz się o to martwić. Wakacje, kochana :)
UsuńTeraz będę się martwić jak nie zwariować z nudów.
UsuńZawsze pod koniec roku, pod koniec szkoły klasa zaczyna się zgrywać. Wiem to po mojej klasie z zawodówki. Dogadywaliśmy się świetnie, szkoda, że dopiero w drugiej klasie.
OdpowiedzUsuńLepsze to, niż nigdy.
UsuńNiby tak.
UsuńMówię Ci. :P
UsuńMinął rok od zakończenia zawodówki, kontakty prawie się urwały, a jak się spotykamy jest gorzej niż było w zawodówce. Tęsknię tylko za ludźmi z którymi byłam 9 lat w jednej klasie.
UsuńHa, ja nie tęsknie za żadną klasą którą miałam. Jeszcze nie miałam szczęścia natrafić na takich, za którymi byłoby warto tęsknić.
UsuńNo ja miałam od pierwszej klasy podstawowej do trzeciej gimnazjum. Z niektórymi z nim nadal się trzymam, z resztą jakiś tam kontakt jest, ale pozytywny.
UsuńU nas po każdej z tych szkół po tygodniu od "rozstania" była już totalna cisza.
UsuńNo my jakoś się trzymamy, może dlatego, że większość z nas mieszka w tej samej miejscowości albo chociaż jej okolicach.
UsuńTak, możliwe, że to dlatego, ale my nawet gdy się widzimy to nie mówimy sobie w większości chociażby "cześć".
UsuńTo jest najbardziej wkurzające w tym wszystkim. W mojej klasie zawodowej myślałam, że to z dziewczynami będzie lepszy kontakt ale się myliłam.
UsuńTo właśnie większość z nich odwraca głowę w drugą stronę jak mnie widzi a chłopaki krzyczą z daleka cześć.
W mojej... sama nie wiem. Nie lubię tego tematu.
UsuńBo jakby nie było to dziwny temat.
UsuńZdecydowanie.
UsuńTeż tak uważam :) Ale czasami nawet takie trzeba poruszyć :P
UsuńByle rzadko. :D
UsuńMoja klasa licealna zgrała się z sobą dopiero w maturalnej ;) Widać nigdy nie jest za późno.
OdpowiedzUsuńAle lepiej późno, niż później.
Usuń