Niekończąca się historia.

Zawsze kiedy myślę, że znikasz już na zawsze - pojawiasz się, zwykle niespodziewany i nieproszony. Czasem przynosisz wyczekiwany spokój i obojętność, częściej chaos i zamęt. Co patrzę na Ciebie, zastanawiam się, dlaczego Ty. Gdy Cię słucham, przestaję wierzyć w swoją mądrość. I mogę pić z Tobą piwo. Mogę z Twoim udziałem prowadzić rozmowy, zdecydowanie nieodpowiednie, z panem na stacji benzynowej. Możemy wspominać niejedną wspólną historię, która nic nie znaczy. Mogę Cię wspominać w głowie jako śmiech i łzy. Jako marzenie spełnione i nie. Jako coś, co nigdy na dobre się nie rozpoczęło. Mogę czytać wiele postów, jak myślałam, że już Cię nie ma, jak nieświadomie niszczyłeś mi spokój. Wszystko co robiłeś, robiłeś nie wiedząc o tym, tak już masz. I czterdzieści osiem godzin temu znów stoisz w (nie) moich drzwiach. I znów uśmiechamy się do siebie. Jak trzy miesiące temu. Jak pół roku temu. Jak wiele miesięcy temu. Jak trzynastego sierpnia roku dwa tysiące dziesiątego, gdy pierwszy raz mnie pocałowałeś, albo jeszcze dwa lata wcześniej, gdy się poznaliśmy. I, mimo iż nie masz już tak magicznej mocy, wywołujesz uśmiech. Jesteś taką niekończącą się historią. Tylko już bez łez i nadziei. I, mimo iż ta historia nie miała dobrego początku, zakończenia, ani środka, lubię ją. Byłeś, jesteś, będziesz cenną lekcją. Dlaczego wydaje mi się, że jeszcze się ona nie skończyła?
Lubię czasem nazywać Cię w myślach swoją pierwszą miłością.

42 komentarze:

  1. Takie pechowe trzynastki, które zawsze atakują znienacka.

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwsza miłość u mnie to było kiedyś skazanie, bo ile by mnie ranił to ja wracałam bo miłość była silniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam z autopsji ten nieodłączny wątek tragiczny. ^^

      Usuń
  3. Ta historia przecież jeszcze się pisze :) Nadal się widujecie z tego co zrozumiałam, więc ta księga wciąż jest otwarta. Może tylko pora na nowy rozdział? :)
    Jak w piosence Red Lips: "To, co nam było co nam się zdarzyło do ułożenia w głowie mam, to nic nie znaczyło to nie była miłość lecz wciąż mam na ciebie NOWY PLAN" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widujemy się, ale w towarzystwie, nie sami. :) Nikt z nas nie chce nowego rozdziału, w starym było to, że został już zamknięty na jakikolwiek romantyzm.

      Usuń
    2. Czas wszystko pokaże :) Nie znam dobrze Waszej historii, ale uważam, że jeśli ktoś ma być razem to będzie. Warto marzyć, warto kochać bo marzenia się spełniają. Ka byłam zauroczona moim facet dobre kilka lat zanim wreszcie poszliśmy na pierwszą randkę :P I zbliża się drugi rok bycia razem :P A te kilka lat temu wprawdzie marzyłam, ale nie spodziewałam się tego :P

      Usuń
    3. Z tym, że ja nie chcę, aby to miało ciąg dalszy w tym sensie. :) Warto kochać i kochać będę wspomnienie jego, ale nie jego osobę. :)

      Usuń
    4. Czyżby aż tak się zmienił? :P

      Usuń
    5. Nie zmienił się wcale i to jest jego problem. ^^

      Usuń
    6. To ja już nic nie rozumiem :D

      Usuń
    7. Uczuć chyba się nie da zrozumieć. ^^

      Usuń
    8. Zapewniam jednak, że znieczulicy nie mam :P

      Usuń
    9. Nie, nie, nie, po prostu uczucia są chyba po to by je czuć, nie rozumieć. :)

      Usuń
    10. A moim zdaniem rozumieć można :) Np. jeśli ktoś mówi, że czuje się zraniony to co mówisz i co czujesz? Czujesz zrozumienie, prawda? :P

      Usuń
  4. Trudny temat i ciężki :) Czasami odejście od pierwszej miłości jest cięższe niż zostanie z nią wbrew sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma przy czym zostawać, ani od czego odejść, ale jest co wspominać. :)

      Usuń
  5. Ale zawsze jakiś sentyment pozostaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki już urok tych miłostek. :)

      Usuń
    2. Dobrze, że takie były :)

      Usuń
    3. Miło wspominać, ale przeżywać większości z nich już by się nie chciało. ^^

      Usuń
    4. Niee, jednak nie. :D

      Usuń
  6. Moja pierwsza miłość była tak głupia, że czuję ulgę, kiedy pomyślę, że przeminęła z wiatrem. Chyba większość ludzi tak ma, ale Ty należysz do wyjątków, bo niewinne uczucie przerodziło się w coś o wiele dojrzalszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, Boże broń, ona jak najbardziej zalicza się do tej pierwszej kategorii, zdecydowanie była głupia i niedojrzała. ^^

      Usuń
    2. Z posta idzie wywnioskować, że to jednak poważniejsza sprawa :D

      Usuń
    3. Wręcz przeciwnie. ^^

      Usuń
  7. Najważniejsze, że już bez łez i że okazało się to cenną lekcją, jak napisałaś. Ja dzisiaj spotkałam mojego "byłego niedoszłego" (Boże, jak to brzmi -.-). Nawet nie mówimy sobie cześć. Czuję wtedy jakąś taką ulgę, ale też żal do siebie, że wylewałam przez niego łzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Były niedoszły" to idealne określenie na niego. ^^ My mówimy sobie cześć i coś więcej, ale łez też było za dużo. Jak dobrze, że już tylko było. :)

      Usuń
    2. Taa... to była tak zakręcona sytuacja, że do tej pory zastanawiam się, czy my byliśmy razem, czy nie xD Takie "dobre" relacje też są dobre. Zostanie na "cześć" jest spoko. My jesteśmy sobie, jak obcy ludzie. Trochę to smutne, po tym co przeszliśmy, no ale cóż. ;)

      Usuń
    3. Takie przypadki też znam. Siedzieliśmy na przeciwko siebie całą noc i nawet słowem się nie odezwał. :) Tak więc zostanie na "cześć" jest spoko.

      Usuń
    4. Hmm... ja do tej pory mam ochotę podejść i zapytać, o co mu właściwie chodziło. Ale zaraz nachodzi mnie myśl, że nawet tego nie jest wart ;)

      Usuń
    5. Zdradzę Ci pewien sekret. To są faceci, oni sami nie wiedzą o co im chodzi. ;p

      Usuń
    6. Haha :D Toż to samo można by powiedzieć o nas, babach :D

      Usuń
    7. Z tym, że o babach to wszyscy wiedzą, a faceci udają, że jest inaczej!

      Usuń
    8. Przynajmniej próbują xD

      Usuń
    9. Ale efekty podobne do naszych. ;p

      Usuń
  8. już to czytałam ale lubie tą notkę przypomina mi o mojej starej miłości za którą tęsknię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominać na głos szkoda, ale w sercu miło? :)

      Usuń

MalcertaArchiwumBooksSOUP.IO

leximalcerta@hotmail.com