Jak to się mogło stać?

5236_36c1_480
hana.
2 marca: stawiam swój pierwszy krok na sali, pierwszy raz widzę Twój uśmiech. Zupełnie obojętnie.

dul.
Kilka dni później: "Widzisz, z nami nie zginiesz", widzę pierwszą wiadomość od Ciebie.

set.
...i drugą, trzecią, trzy tysięczną, dziesięciotysięczną. Jesteś częstą literką w telefonie.

net.
...aż, gdzieś koło września, stajesz się codzienną. Nazywasz się magicznym słowem "przyjaciel".

dasot.
Wieziesz mnie gdzieś, bo Cię prosiłam. Przychodzisz czekać ze mną na egzamin, bo czułam strach. Wpadasz w nocy pod restaurację pogadać, bo nudzę się na imprezie. Motywujesz do ćwiczeń. Tłumaczę Ci chemię godzinami przez skajpa, płacząc ze śmiechu. Odwożę Cię do domu po treningu, dajesz mi pierwszego buziaka w policzek, niczym w podstawówce. Gadamy o niczym, byle tylko słyszeć swój głos. Chyba faktycznie stajemy się przyjaciółmi.

yasot.
"Co to jest zdrada? To, że idziesz z kimś do łóżka na jedną noc? A może to, że gadasz z kimś przez całą noc o rzeczach, o których nigdy byś nie powiedział partnerce?" w kółko się nad tym zastanawiam.

ilgop.
Jak to się właściwie stało, że stanąłeś w drzwiach mojego pokoju, aby ze mną potrenować? Tak naprawdę pierwszy raz jesteśmy tak blisko, że czuję Twój oddech.
I drugi też. Wchodzimy na jakiś nieznany dla żadnego z nas, nienormalny level.

yodul.
"Nie bój się, tylko się nie bój." powtarzasz mi, gdy iszczę cel naszych treningów.

ahop.
Mówisz kilka słów za dużo, nawet jak na mnie. Nie o to Ci chodziło przecież, prawda? Nie ma Cię.

yol.
Wyprostuj to, udaj, że nic się nie stało, ok? Proszę.
Nie chciałabym z Tobą być, nie potrafiłabym. Uwielbiam Cię, bądź mój, bądź dla mnie, bądź moim przyjacielem. Tylko tego chcę.
Napisałeś ostatnio "widzisz, co przyniósł nam ten rok". Nie zabieraj nam tego...

70 komentarzy:

  1. Może nie zabierze? Powiedziałaś mu to? Może nie będzie chciał tego zniszczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałam nic. I nie powiem. On musi coś powiedzieć...

      Usuń
    2. Bo on musi napisać. Udowodnić tym, że nie chodziło mu jednak o to co powiedział.

      Usuń
    3. Może nie chce ze względu na Ciebie? Jesteś pewna, że rozumie?

      Usuń
    4. W jaki sposób mógłby nie chcieć ze względu na mnie?

      Usuń
    5. Bo może nie być pewien, że tego chcesz, np.

      Usuń
    6. Jest pewien. Chyba aż takim idiotą i ślepcem nie jest...

      Usuń
    7. Nie chodzi o to, że miałby być idiotą i ślepcem. Po prostu czasem pojawiają się wątpliwości, nawet bez powodu.

      Usuń
    8. Nie, tutaj ich nie ma. Chyba... Bynajmniej dla mnie.

      Usuń
  2. Może to co powiedział było po prostu nieprzemyślane. Czasami tak jest, że najpierw mówimy, a potem myślimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było przemyślane. Myślę, że po prostu chodziło mu o inną interpretacje niż mnie, ale muszę to od niego usłyszeć...

      Usuń
  3. http://www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw
    Slowa takie niecenzuralne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjaźni damsko-męskiej nie ma albo cholernie o nią trudno. Gdy przekroczy się etap koleżeństwa, trzeba mieć oczy dookoła głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co się stało z tą moją...?

      Usuń
    2. Poszła w złym kierunku...

      Usuń
    3. Nawet nie wiem kiedy...

      Usuń
    4. Klasyczny przypadek, ale bolesny.

      Usuń
    5. Niech wróci na właściwy tor.

      Usuń
    6. Chyba właśnie to robimy...

      Usuń
    7. Właśnie... dobrze. :)

      Usuń
    8. Też się cieszę, brakowało mi go. Szkoda tylko, że jak zawsze ja musiałam to naprawić...

      Usuń
    9. Widocznie jesteś mądrzejsza z Waszej dwójki :)

      Usuń
    10. I bardziej mi zależy.

      Usuń
    11. Faceci rzadziej takie rzeczy okazją, ale jemu pewnie równie mocno. Inaczej nie podjąłby próby.

      Usuń
  5. Ech. Myślisz, że po czymś takim wciąż możecie być przyjaciółmi? Po przekroczeniu pewnych granic nie ma już powrotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli on zrobi jeden krok to tak.

      Usuń
    2. W takim razie mam nadzieję, że tak się stanie.

      Usuń
    3. Nie zrobił. A ja głupia tak.

      Usuń
    4. Przynajmniej spróbowałaś.

      Usuń
    5. I osiągnęłam coś podobnego do celu. ;)

      Usuń
    6. Czyli nie jest tak źle? :)

      Usuń
  6. Zgadzam się w 100% z Emi. Pewnych spraw nie da się odwrócić i wszystko się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba w ten sam sposób, ja zniszczyłam swoją przyjaźń.

    Jak się czujesz?
    Pogrążyłam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja moją zamierzam uratować.

      Usuń
    2. Gdzieś cicho zazdroszczę Ci, że masz tyle siły. Mi jej zabrakło. Wtedy.

      Usuń
    3. O jedno piwo za dużo mi pomogło. xd

      Usuń
    4. Tym razem wyprostował sprawę. <3

      Usuń
    5. Jest. Nie widziałam go od ponad tygodnia. Ma swoją cudowną dziewczynę i córeczkę:)

      Usuń
  8. Prawdziwą przyjaźń tak naprawdę trudno jest zniszczyć. Jeśli byliście prawdziwi, wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo głupia ja zacznę wszystko naprawiać.

      Usuń
    2. Na tym polega przyjaźń. Ale nic na siłę...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Justyna :* Myślałam dziś o Tobie. :D

      Usuń
    2. Bo fejs mnie uświadomił jakaś zakochana i żal mi tyłek ścisnął. :P

      Usuń
    3. Haha :) to jest trochę skomplikowane :)

      Usuń
    4. Opowiedz cioci Lexi. :D

      Usuń
    5. Nie wiem, czy jest o czym opowiadać. Jesteśmy razem, w sumie od niedawna i niby jest fajnie, ale czasami ciężko mi wytrzymać z nim, on ma bardzo trudny, władczy charakter. A że ja potulna nie jestem, a na pewno nie wtedy, gdy ktoś tego ode mnie oczekuje, to często są między nami zgrzyty. Poza tym nie ufam mu i on mi też nie ufa, więc nie wiem jak my ze sobą wytrzymujemy. No i jest jeszcze jeden mały szczegół - jego przyjaciółka. Przyjaźni się ze swoją byłą i od razu, zanim jeszcze zaczęliśmy się spotykać powiedział mi o tym. Stwierdził, że on nigdy z niej nie zrezygnuje i albo to zaakceptuję, albo nie. A ja nie umiem tego zaakceptować, staram się, ale nie wychodzi mi to.

      Usuń
    6. Z facetami już tak jest, że są kurewsko nieidealni, trzeba to przeboleć. Czujesz się przy nim szczęśliwa? Wyjątkowa? Jeśli tak, to warto dać sobie szansę, mimo wszystko. I nie wierzę, że to piszę, serio.

      Usuń
    7. Gdy jestem przy nim, to tak zdarza mi się być naprawdę szczęśliwą, ale gdy tylko wracam do domu, to nachodzą mnie wątpliwości. Zaraz myślę, że dzwoni do tej swojej przyjaciółki (kiedyś przyznał, że codziennie do niej dzwoni), albo jedzie do jakiejś koleżanki. Często zapewnia mnie, że jestem najważniejsza i że jak kocha to tylko jedną, a lubi wiele. Ale ja w to nie wierzę. Ciężko jest mi to wszystko wyjaśnić, musiałabyś być przy mnie, przy nas, widzieć jak on się zachowuje, co robi, a czego nie.

      Usuń
  10. Przyjaźń damsko-męska bez podtekstów to prawie jak smoki - każdy coś tam słyszał, ale nikt nigdy nie widział. Taka mi się dziwna dygresja nasunęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widział, widział. Ostatnio dostał nawet życzenia od niego z Rio Bravo... Przyjaciel pływa po morzach i oceanach. Oboje jesteśmy w szczęśliwych związkach i NIGDY nie było nic na rzeczy. ;)

      Usuń
  11. On chce czegos wiecej niz przyjazn, tak?

    OdpowiedzUsuń

MalcertaArchiwumBooksSOUP.IO

leximalcerta@hotmail.com