"Co to jest zdrada? To, że idziesz z kimś do łóżka na jedną noc? A może to, że gadasz z kimś przez całą noc o rzeczach, o których nigdy byś nie powiedział partnerce?"
Cześć.
Niszczymy w sobie resztki samokontroli, wiesz o tym, prawda? Nasza znajomość przeskoczyła na nieznany na poziom. Sami nawet nie wiemy w którym momencie. Wiemy, że nic nie wiemy, oida ouden eidos. Przerodziło się to w chorą grę z udziałem dwóch - ja i dwóch - Ty. Dwa "chcę" i dwa "nie mogę". Które z nas podda się pierwsze? Poddana będzie zwycięstwem, czy przegraną? Kiedy to się stało? Dlaczego Ty? Dlaczego ja? Gdzie są odpowiedzi na nasze pytania? Powiedz mi, gdzie w tym wszystkim ja, a gdzie Ona?
Powariowaliśmy. Tak, to będzie złe, Przyjacielu.
PS. Dwadzieścia cztery godziny temu, gdy wyszedłeś, spojrzałam w lustro i zapytałam się na głos "Co się właśnie (nie) stało?" Nadal nie wiem.
"My" to trudna gra. Mam nadzieję, że bez względu na to, co się wydarzy, wygrasz.
OdpowiedzUsuńA co, jeśli nie ma tu wygranej?
UsuńWtedy trzeba pozbierać zabawki i pójść grać gdzie indziej.
UsuńNie, jeszcze nie teraz, jeszcze nie mogę...
UsuńWięc graj dalej.
UsuńGram. Gramy.
UsuńCzy ta gra ma jakiś limit czasowy?
UsuńTak. Ale jest on jeszcze daleko. Bardzo daleko.
UsuńNie znudzi Ci się?
UsuńZobaczymy. Ale nie sądzę. Mamy mniej czasu, niż już "spędziliśmy" na rozmowach. Ale wtedy było inaczej.
UsuńChyba mogę Ci tylko życzyć powodzenia.
UsuńPrzyda się chyba...
UsuńCoś się zmieniło? Ruszyło?
UsuńOd pamiętnego czwartku? Nie.
UsuńSzkoda.
UsuńCzasami lepiej nie znać odpowiedzi na niektóre pytania.
OdpowiedzUsuńLepiej żyć w pustce i własnej wyobraźni?
UsuńNie zawsze. Trzeba się jak zastanowić, czy poznanie tych odpowiedzi jest warte, bo nie wszystkie są...
UsuńNie uwolnię się od tego nigdy jeśli ich nie poznam.
UsuńMasz jakieś pomysły, by o nie zawalczyć?
UsuńMetoda drobnych kroczków sprawia, że jestem coraz bliżej. Jednak nadal zbyt daleko.
Usuńte małe kroczki są właśnie tymi największymi, ale właśnie czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy. potrzeba czasu, aby dokonać wielkich i przede wszystkim ważnych dla nas rzeczy.
UsuńTakich kroczków jednak czasem nie powinno się robić. Potem nadejdzie jeden za duży i zniszczy wszystko. Nie zawsze warto isć do przodu.
Usuńnie zastanawiałam się pod takim kątem. jednak masz rację. ale nie można też iść od razu na głęboką wodę; przynajmniej nie za każdym razem.
UsuńSama nie wiem jak jest w tym wypadku.
Usuńzapewne znajdziesz się w takim momencie, w którym wyczujesz co i jak.
UsuńW takich sytuacjach chyba nie można dzielić rzeczy na wygraną i przegraną. Po prostu się nie da...
OdpowiedzUsuńNa co, w takim razie? Czyżby nie można było tu odnieść sukcesu ani porażki? To po prostu... się stanie?
UsuńJak tu różowo! Nie wierzę, że to u Cb tak.
OdpowiedzUsuńPan 'za stary i zajęty' poszedł w odstawkę? :) Tell me everything!
Też nie wierzę. ^^
UsuńPan za stary i zajęty jest sobie nadal stary, nadal zajęty i nadal wywołuje ten dziwny uśmieszek, gdy tylko szepnie jakieś słówko w moim kierunku...
Cóż chcesz wiedzieć? :D
Uśmieszek, hm. To o kim post? Chce znać szczegóły!
OdpowiedzUsuńO pewnym panu, który był od dawna, był przyjacielem, był od głupich rozmów, aż rozmowy zamieniły się w spojrzenia i zupełnie niegroźne spotkania w tajemnicy przed Nią. Póki co niegroźne...
UsuńRozumiem. Zakochalas sie? Lub: do tego wlasnie to zmierza? A On?
Usuńjakos tak czuję się nie w temacie..
OdpowiedzUsuńBo ten temat wyszedł tak znikąd.
Usuńale co to za sytuacja?
UsuńZawsze zatrzymuję się przy tym cytacie na zupie...
OdpowiedzUsuńMyślę, że powinnaś spojrzeć na to z dystansu, wyjść z siebie, zobaczyć to z boku i zastanowić się, czego TY tak naprawdę pragniesz.
Zagubienie wyczuwam...
Przywiązanie emocjonalne to ogromnie wielka i ważna więź...
OdpowiedzUsuńczasem można by stanąć obok siebie i popatrzeć na wszystko z dystansu. gdyby to było takie proste..
OdpowiedzUsuńNic na ten temat nie wiem, czytam tylko, słucham, wzdycham. Nie dla mnie takie gry, więc wymądrzać się nie będę.
OdpowiedzUsuń