Gdy zamykam oczy wciąż widzę jak uśmiechasz się do mnie po raz pierwszy. Potem jeszcze bezczelnie mi wmawiasz, że to moja wina, że do mnie poszedłeś. No dobrze, może masz trochę racji, ale Ci przecież tego nie przyznam. Pamiętam nasze pierwsze tańce. Jak śpiewałeś mi do ucha. Pierwszy spacer. Twój tatuaż nad piersią. Jak bardzo rozbawiało mnie, gdy mówiłeś do mnie
"ziomuś". Kto normalny mówi do dziewczyny w ten sposób? Jak chodziliśmy nocą za rękę. Jak pewien przechodzień popatrzył na nas i pytał,
czy wiesz, jakie masz szczęście. Jak godzinę żegnaliśmy się na schodach, słońce już wzeszło, a Ty nie zamierzałeś odchodzić. Jak Twoi koledzy przekrzykiwali ulicznych grajków. Jak rzuciłeś, że
musisz odwiedzić moją metropolię. Jak pisałeś, że
wolisz się witać niż żegnać.
Zostanie to we mnie na długo, bez wątpienia. Wspaniałe wakacje, cudowne chwile. Móc je przedłużyć, przełożyć ponad nadmorską miejscowość, ponad odległość, która nas dzieli to byłby cud, ale czas wrócić tu gdzie jestem. Ostatni tydzień wolności i pięćdziesiąt odcieni rzeczywistości. Na odcięcie się od tęsknoty przypominam sobie śpiewane w wakacyjnym pokoiku z M:
Są piosenki, które już zawsze będą kojarzyć mi się z Tobą.
Nie mogłaś poznać tam kogoś, kto mieszka chociaż 200 km bliżej...?
OdpowiedzUsuńPoznałam. Ale nie miał tego czegoś...
UsuńObawiałam się, że poznasz tam kogoś, w kim "to coś" znajdziesz...
UsuńByłoby zbyt pięknie, gdyby to coś miało szanse.
Usuń"Nigdy nie mów nigdy"?
UsuńPieprzenie.
UsuńCzasami miłość na odległość ma racje bytu, są szansę żeby z wami tak było?
OdpowiedzUsuńNie. Wróciliśmy już do domów, nie ma szans na nic.
UsuńA dużo tych km was dzieli? Wiem z doświadczenia, że jeżeli bardzo nam na kimś zależy to ilość przebytej drogi nie ma znaczenia ;)
OdpowiedzUsuńAle do tego dwoje musiałoby chcieć;)
UsuńTy nie chcesz? Czy on?
UsuńOn.
UsuńSzkoda.. W takim razie trzeba się cieszyć tym, co przeżyliście ;)
UsuńI być gotowym na nowe rzeczy, tylko już nie z Nim. :)
UsuńTo musi być ktoś wyjątkowy. Jak to czytałam czułam się jakbym była gdzieś obok i to wszystko widziała. Duża dzieli Was odległość?
OdpowiedzUsuńJa nadal to czuję. Jakieś... 300 km.
UsuńTylko ja oczami widza. Ale jednak, coś pięknego... Kontaktujecie się?
UsuńNie. Co się stało w nadmorskiej miejscowości, tam zostało. Pora się pogodzić.
UsuńTo Twoja decyzja, czy "tak będzie najlepiej" ?
UsuńTo jego decyzja. ^^
UsuńSzkoda Ci, prawda?
UsuńOwszem. Ale do wszystkiego da się przyzwyczaić.
UsuńSkoro inaczej się nie da, to chyba trzeba.
UsuńChyba tak...
UsuńNie lubię przyzwyczajać się do czegoś, bo właściwie to nie ma wyjścia. To gorszy stan od tęsknoty.
UsuńUwielbiam Dżem. Uwielbiam Wehikuł czasu. <3
"Grunt to nie przyzwyczajać się do niczego. Do czego się przyzwyczaisz, to chciałbyś zatrzymać, a w życiu zatrzymać nie można nic." czy jakoś tak to leciało...
UsuńMagiczna piosenka. <3
Niby o tym wiem, ale i tak boli tak samo...
UsuńMagiczna. Jedna z wielu magicznych ich piosenek. W końcu dzięki jednej z nich mój blog powstał.
Gdyby tak dało się tylko mózgowi powiedzieć "nie przyzwyczajaj się"...
UsuńW ogóle mózgowi przydałoby się kilka opcji... Między innymi właśnie taka.
UsuńZgadzam się.
UsuńA może by tak powalczyć? Odległość nieraz nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - bardziej zbliża ;)
OdpowiedzUsuńAle on nie chce, więc nie ma o co walczyć ;)
UsuńTrzeba walczyć o swoje szczęście :)
OdpowiedzUsuńDo tego trzeba dwojga.
UsuńA co on tego nie chce?
UsuńJakby chciał toby się odezwał.
UsuńNo to faktycznie nie za fajna sytuacja
UsuńWitaj w moim świecie;)
UsuńMusisz to wszystko jakoś ogarnąć ;)
UsuńCiężko mam z ogarnianiem ;p
UsuńTakie wakacyjne uczucia są straszne, kiedy przychodzi czas rozstania...
OdpowiedzUsuńCholernie...
UsuńŁadny szablon.
OdpowiedzUsuńWalcz o niego!
Nie ma walki, walka przegrana.
UsuńDziękuję ;)
Życzę Ci, żeby takie chwile, z Nim, przytrafiały Ci się jak najczęściej.
OdpowiedzUsuńI żeby jak najszybciej odwiedził Twoją metropolię! :)
Żeby kiedykolwiek ją odwiedził...
UsuńNie wierzysz, by kiedykolwiek to zrobił?
UsuńNie.
UsuńCzemu?
UsuńBo urwało się w momencie, w którym wróciliśmy do domu, pora wrócić do rzeczywistości.
UsuńSzukał w ogóle kontaktu z Tobą?
UsuńW drodze. Dzień później wymieniliśmy kilka smsów. I tyle.
UsuńIle trwa ta cisza?
UsuńKilka dni. Wystarczająco.
UsuńTaka cisza boli, prawda?
UsuńPiecze wręcz.
UsuńBo mężczyźni jak zwykle nie zwracają uwagę na ważność ich słów, gestów...
UsuńI na to jak my je odbieramy...
Wiem, wiem do doskonale... Wolałabym żeby powiedział "spadaj Mała".
UsuńBo lepiej jak Nas odtrącą dosłownie, niż dają złudną nadzieję...
UsuńDokładnie... Dokładnie tak...
UsuńMam nadzieje, że kiedyś będzie przy tobie ktoś kto zostanie z tobą na dłużej
OdpowiedzUsuńTak się łudzę.
UsuńOd dawna chciałabym się dostać do Twojego bloga. Da się coś z tym zrobić?;)
Wierzę, że ktoś taki się znajdzie :)
UsuńJasne
pleasehug.blogspot.com
Oby.
UsuńDzięki. :)
Och, współczuję. Faceci są okropni. To smutne, kiedy rozbudzają coś w nas i nie mają ochoty kontynuować...
OdpowiedzUsuńPiękny szablon ;*
Zupełnie jakby byli... facetami.
UsuńDziękuję ;)
Mi też niektóre piosenki przywołują na myśl wspomnienia o tej jednej osobie. Mam nadzieję że jeszcze będzie wiele takich piosenek i kolejne wspomnienia, jeśli nie z tą osobą, to może z inną?
OdpowiedzUsuńI będą to wspomnienia, które można kontynuować...
UsuńNie na temat, ale wróciłam i pytam. Jak z bratem?
OdpowiedzUsuńPogodziliśmy się. ;)
UsuńProste, zrozumiałe, cudowne i rusza... :)
OdpowiedzUsuń