Takie noce jak tak, gdy wiesz, że za dnia nie wydarzyło się niby nic, ale to był dobry dzień. Dobrze czasem wyjść do ludzi, pouśmiechać się do przypadkowych osób, a oni zamroczeni promieniami gorącego słońca je odwzajemniają
(a może to sprawa tych zbyt krótkich spodenek?). Pośmiać się, pogadać niezbyt inteligentne rzeczy i porobić coś na co jest się zdecydowanie zbyt starym.
A potem wracasz i nadchodzą one. Sierpniowe wieczory w towarzystwie sztucznych podmuchów wiatru, pięknych nut z głośników i fałszu z ust, bolących oczu
i duszy. Takie wakacyjne wieczory jak te powinno przeżywać się tak, żeby nigdy o nich nie zapomnieć, żeby można było wspominać po latach i aby wstyd było opowiadać przy dzieciach. Należałoby pić wino z jakimś Nim, albo piwo z przyjaciółmi i gapić się w gwiazdy. Zamiast tego stukot klawiszy. Miliony linków przesyłanych przez czerwone słoneczko. Piękne miejsca, których nigdy nie zobaczymy, faceci, których nigdy nie poznamy i znalezione w sieci myśli, które jakby wyjęto nam z głowy. Kwintesencja naszych umysłów. Piękna świadomość, że jest ktoś, chociażby w sieci. (
Wiesz, że od początku wakacji nie było żadnego dnia bez wiadomości? A od dziesiątego maja były tylko dwa. A wcześniej też niewiele.)
No i miło, że jesteś, dobrze, że jesteś, bądź. Zleciał ten rok, co? Stu następnych.
Napiłabym się z Tobą wina z tej okazji, ale... jak wrócę, ok? :*
OdpowiedzUsuńCzekałam rok poczekam i kilka dni. xd
UsuńTaka sama droga, wiesz o tym ;D
UsuńNieee, Ty masz bliżej ;P
UsuńNo na pewno xd
UsuńDobrze mieć świadomość, że mamy jakieś miejsce i ludzi dla siebie - nawet jeśli tylko w Internecie to i tak lepsze od pełnego niezrozumienia.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie lepsze.
Usuńostatnio ze znajomymi stwierdziliśmy, ze przeżywamy bunt młodzieńczy i nadrabiamy stracone lata :D
OdpowiedzUsuńHaha kiedyś trzeba ;D
Usuńbo niedługo zapuka starość :P
UsuńTakie historie też mogą doskonale pasować, by opowiedzieć je komuś kiedyś. U mnie jest różnie, bywają dni pełne właśnie tych chwil, które są warte zapamiętania i nigdy nie będę mogła o nich zapomnieć, a innym razem, to cisza, tylko i wyłącznie.
OdpowiedzUsuńCisza bywa zbyt uciążliwa w nadmiarze. Jak i wszystko inne.
UsuńTak, jednak niektórym to jedynie cisza jest potrzebna.
UsuńNie potrafię sobie tego wyobrazić. Jestem samotnikiem i no lifem, ale nawet ja czasem mam dość...
UsuńZnam jednego takiego faceta. Artysta.
UsuńJaki jest?
UsuńZamknięty w sobie. Nie potrzebuje ludzi, sam jedynie chodzi i spełnia się. Rzadko patrzy w oczy, jakby w ogóle nie zauważał innych ludzi. Ale uśmiechnięty jest, ma rozmarzone oczy zawsze, jakby widział raj przed sobą.
UsuńChciałabym spotkać kogoś takiego.
UsuńDlaczego?
UsuńBo... bo musi mieć fascynującą osobowość. I bo myślę, że byśmy się dogadali.
UsuńTrochę jest. Ale trudno do niego dotrzeć.
UsuńChciałabym spróbować.
UsuńMoże kiedyś spotkasz kogoś takiego.
UsuńCzas pokaże;)
UsuńJasne, że tak. Ostatnio się dowiedziałam, że wcale nie jest mało takich ludzi, więc szanse rosną.
UsuńNie jest mało, ale ciężko ich spotkać, bo siedzą w domu/nie potrzebują ludzi ;)
UsuńJa byłam przekonana, że są na "wymarciu", bo przecież podobno ludzie to zwierzęta stadne. ;)
UsuńTo wiedziałam, że nie. Po prostu tacy ludzie są niewidzialni ;)
UsuńRaczej nie są niewidzialni, skoro ja tamtego poznałam ;p
UsuńAż zaczęłam mieć ochotę na wino z Tobą przy gwiazdach i rozmowy o tym wszystkim!
OdpowiedzUsuńTakie proste zdarzenia są najlepsze i najpiękniejsze ;)
Zapraszam więc na wino :P
UsuńChętnie napiłabym się wina, piwa, wódki, czegokolwiek z Tobą, ale zapewne mamy do siebie sporo kilometrów. ;P
OdpowiedzUsuńPewnie tak. Głupie odległości. :(
UsuńWielkopolska wita. ;P
UsuńCzasami żałuję, że wszystkie nie mieszkamy obok siebie i czasami się po prostu ze sobą nie spotykamy na jakieś wino, tak bez zbędnych słów.
W mieście blogspot ? ;D
UsuńŁódzkie wita ;)
I sama widzisz, jak kurewsko daleko. ;P
UsuńMoże być miasto blogspot, nie miałabym nic przeciwko. ;)
Województwo obok, mogło być gorzej ;p
UsuńMogło, ale i tak nie jest blisko. ;P
UsuńMarudzisz;p
UsuńNie. ;P Tak sobie fakty stwierdzam. Chociaż powiem Ci, że dla chcącego nic trudnego. ;)
UsuńNie jestem fanką wina, ale z Tobą bym się napiła. Z jakimś Nim też.
OdpowiedzUsuńPrzeteleportuj się do mnie, okej?
UsuńTeleportacja nigdy nie była moją mocną stroną.
UsuńNie przepadam za winem, ale jakiegoś gęstego mlecznokawowego likieru bardzo chętnie, albo jakiś drink z Malibu :> A Jego mam. I to całkiem fajnego, czasem jemy Lay's Strong i popijamy piwkiem - on normalnym ja jakimś smakowym. I jest cudownie.
OdpowiedzUsuńPotrafię sobie wyobrazić jak bardzo cudownie... Albo w sumie to nie, nie potrafię. Nie mam pojęcia jak piękne to może być.
UsuńJest jeden plus - wszystko przed tobą :-) możesz wyobrażać sobie jak będzie i cieszyć się samym czekaniem. Wszystko ma swój urok. Masz kogoś na oku poważnie?
UsuńKtoś bliski zawsze jest jak balsam dla serca, a codzienne wiadomości to radość, do której bardzo łatwo przywyknąć ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
I oby nie trzeba się było z nią rozstawać.
UsuńMarzą mi się takie noce. :)
OdpowiedzUsuńMi też;)
UsuńOby było ich u Ciebie jak najwięcej. =)
UsuńI u Ciebie także bez końca;)
UsuńDziś - w to u mnie - nie wierzę.
UsuńAle wierzę - w Twoje. :*
Zazdroszczę, wygląda na to, że Ty masz co wspominać dobrego z tych wakacji
OdpowiedzUsuńW maju wyobrażałam dobie, że to będą moje najwspanialsze wakacje w życiu. Wtedy miałam jeszcze powody, żeby tak sądzić.
OdpowiedzUsuńTeraz widzę, jak bardzo się myliłam. Te wakacje nie są złe. Może odbiegają od moich wcześniejszych wyobrażeń, ale teraz cieszę się, że nie są takie, jakie miały być.
Życie się tyczy, a moje potoczyło się po torach, o których nie wiedziałam, że istnieją.
Mimo, że nie przeżyłam tych wspaniałych "wieczorów sierpniowych", o których mogła bym wspominać dzieciom, to przeżyłam takie, które mnie zmieniły. Wieczory, które pokazały mi gdzie się znajduję.
Mam nadzieję, że reszta Twoich wakacji będzie wspaniała.
Pozdrawiam.
Moje wakacje, nie wyglądają jak Twoje... Może w przyszłym roku, jak zawsze obiecam sobie, że te wakacje będą inne od poprzednich i jeszcze poprzednich i może tak się stanie...
OdpowiedzUsuńNo i trzeba znaleźć tego kogoś do picia wina pod gwiazdami ; >
Kto powiedział, że te noce tak właśnie mają wyglądać?
OdpowiedzUsuńWłaśnie wróciłam z krótkiego wypadu w góry. Dopiero wtedy poczułam prawdziwy urok wakacji. NIestety wróciłam do szarości, pracy, nudy.. a na domiar złego skręciłam nogę. To chyba nie są najlepsze wakacje mojego życia..
OdpowiedzUsuńja się chyba muszę faktycznie zająć budowaniem wspomnień z sierpniowych (albo jakichkolwiek) wieczorów. za dużo mam czasu na myślenie.
OdpowiedzUsuńwłaśnie mnie naszła myśl: wszystko się zmienia czy tego chcemy czy nie...
OdpowiedzUsuń