Miło, że jesteś, dobrze, że jesteś, bądź.
Uśmiecham się widząc te słowa, ilekroć tylko tutaj wchodzę. Bo większość tekstów, które się tutaj pojawiają sprawia, że popadam w melancholię, że chce mi się płakać, że nie mam siły ani ochoty podnieść kącika ust ku górze. Dużo tu tęsknoty. Do ludzi, do życia... To nieprawda, że nikogo nie obchodzi Twoje życie, bo ja pytając co słychać? chcę się dowiedzieć o wszystkim, co Cię miażdży, co siedzi w Twojej głowie, co nie daje Ci spać. A z drugiej strony - chcę zobaczyć pomiędzy wystukiwanymi na klawiaturze literkami uśmiech, byle szczery. Mam dziwne wrażenie, że od kilku dni jest go trochę więcej. Najpierw wyjechałam ja, teraz nie ma Ciebie, ale miałaś rację mówiąc, że mamy siebie dwadzieścia cztery godziny na dobę. Gdyby tylko coś się działo, gdyby trzeba było na coś ponarzekać. A my lubimy narzekać, choć może nie powinnam się do tego przyznawać. Nieważne, czasem trzeba. Niemniej od tych dwóch dni, od momentu kiedy odczytałam wiadomość o treści siedzimy już w autokarze dostrzegam w Tobie coś, czego albo nie widziałam nigdy, albo chociaż od bardzo dawna. To szczęście, prawda? Myślę, że gdybyś stanęła teraz przede mną, zobaczyłam na Twojej twarzy uśmiech i nie kończyłby on się na uniesionych ku górze kącikach, ale spokojnie sięgnąłby oczu. Musisz częściej wyjeżdżać na wakacje, Lexi. Mielno dobrze na Ciebie działa.
Autorka zapomniała o wpisie, więc przysłała tutaj mnie.
Wróci w przyszłym tygodniu, będziecie mieli okazję ją opieprzyć ;)
Taka znajomość, nawet jeśli przez Internet jest wspaniała :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Masked. ;)
OdpowiedzUsuńDobrze jest mieć kogoś takiego :)
OdpowiedzUsuńBlog sprawia, że poznajemy cudownych ludzi, którzy tworzą naszą rzeczywistość.
OdpowiedzUsuńI takie więzi są doprawdy wyjątkowe. :)
Chciałabym mieć kogoś takiego jak Wy obie macie :)
OdpowiedzUsuńJa zamęczam swoimi problemami wszystkich dookoła. Ale tymi niepoważnymi, które budzą w nich raczej wesołość. Prawdziwe chowam głęboko w sobie.
OdpowiedzUsuń