Myślę, że nie stało się nic.

Czasami niepostrzeżenie wkrada się sytuacja, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Czasami zdarzają się rzeczy, o których wcześniej marzyliśmy bez końca. Czasami wydaje mi się, że Bóg spełnia nasze prośby, tylko zwykle o wiele za późno. Jak gdyby nie dało się ocenić, jak wiele czasu potrzebują słowa, aby mogły stać się prawdą, aby sen stał się jawą. Prawie cztery lata. Przez prawie cztery lata oddałabym cały wszechświat za taki wieczór jaki dobiegł końca kilkanaście godzin temu. Prawie cztery lata marzyłam, abyś uśmiechał się do mnie i rzucał te swoje głupie żarty. Trzymał mnie za rękę odprowadzając w ciemną noc. Przytulał do siebie. Znowu dotykał moich ust. Ledwie półtora roku temu taka noc wywarłaby nieodwracalne piętno w jakże uszkodzonej już przez Ciebie psychice. A jednak teraz jest teraz. I nie stało się nic. Myślę, że nie stało się nic. Nic się nie zmieni. Chociaż miałam szansę spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć, że zrujnowałeś mi psychikę, choć zupełnie nie to samo mieliśmy na myśli. Jakże rozbawiłeś mnie, będąc najbardziej zepsutym mężczyzną jakiego znam i mówiąc mi, że jestem złą kobietą. Miło jest jednak czasem przywołać stare czasy, gdy wszystko było inaczej. Dawne czasy zawarte w Twoich perfumach i mojej głowie opuszczonej na Twoją klatkę. Który to już byłby raz?
Uwolniłam się od Ciebie.

121 komentarzy:

  1. Za dużo tego wszystkiego i za mało jednocześnie. Co się stało z tym światem... Z nami co się stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nami nie dzieje się cholernie nic i w tym problem.

      Usuń
    2. Ale my same też nic z tym nie robimy, w tym problem.

      Usuń
    3. Czyżbyśmy były głupie?

      Usuń
    4. Chyba na to wychodzi.
      Ale wiesz, ja się podczepiam pod Używkę - niejedna może Ci tego pozazdrościć.

      Usuń
    5. Ja sama sobie zazdroszczę.

      Usuń
    6. Myślałam podobnie pół roku temu. ;D

      Usuń
    7. To miało mnie pocieszyć? xd

      Usuń
    8. Nie wiem xd
      Ale z drugiej strony to... nie, to się nijako do Ciebie nie ma. Jeśli coś takiego Cię nie rozbiło to nie wiem, co byłoby w stanie. Więc chyba jesteś wolna. Lżej, co?

      Usuń
    9. All, kochanie, nigdy nie mów nigdy. Chyba tak...

      Usuń
    10. Nauczyłam się tego. Od wczoraj utwierdzam się w przekonaniu.

      Usuń
    11. A ja tuż obok Ciebie...

      Usuń
    12. Jedźmy na koniec świata. Z dala od nich wszystkich..

      Usuń
    13. Ale na stopa, bo nie stać nas na bilet... Ewentualnie zmieścimy się razem na kameleonie. Ok?

      Usuń
    14. Jedźmy stopem. Zawsze to dodatkowa rozrywka. Poza tym mamy poznawać ludzi, pamiętasz?

      Usuń
    15. Okej, ale przy moim farcie pierwszą będzie psychopatyczna lesbijka.

      Usuń
    16. Dlatego wybierzemy mężczyznę. A najlepiej dwóch. ;D

      Usuń
    17. Ty wybierasz, ja się nie znam, haha.

      Usuń
  2. Wiesz, że niejedna kobieta może Ci tego pozazdrościć?

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że taki wieczór był wam potrzebny. Może jest to początek drogi do zmian..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie żadnych zmian, po prostu inna nicość. ;)

      Usuń
    2. Bo już dawno była pustka i uśpienie uczucia, więc co się miało zmienić to się zmieniło.

      Usuń
  4. zastanawiam się dlaczego to zawsze kobieta jest tą złą, a co z mężczyznami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież, że oni są doskonali!

      Usuń
    2. i to jest smutne, że doskonali faceci widzą wady kobiet i innych doskonałych facetów. durne to takie.

      to tak, będę w październiku rozpoczynać drugi rok na kierunku Bezpieczeństwa Wewnętrznego na PWSZ. bardzo chciałam iść do Wrocławia do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych, ale z pewnością nie przeszłabym testów sprawnościowych, a jeżeli bym je przeszła to nie byłoby mnie stać na samodzielne utrzymanie..., więc wybrałam alternatywę w postaci państwówki u mnie w mieście. I tak, na pierwszym roku było nas aż (!) 230 osób. zostało nas około 200. niby fajnie, spoko, ale... dla mnie pracy już nie będzie, bo z tych 200 osób pracę w tym kierunku może dostanie 20. do wojska już nie pójdę, bo musiałabym iść do jakiejś oficerówki i to samo z byciem policjantką. ale bezpieczeństwo wewnętrzne to również bycie np. starostą czy burmistrzem, niekoniecznie mundurówka. co do zajęć. najtrudniejsze w moim odczuciu jest prawo, ale da się je polubić (zależy od prowadzącego), ciekawa była historia wojen i wojskowości, ale niestety zbyt krótkie zajęcia :/ są jeszcze zajęcia z bezpieczeństwa państwa, które są no cóż nudne.
      odczucia: byłoby idealnie, gdyby zmieniono prowadzących, na kadrę nowych, szeroko patrzących 30latków, jak 50latków, którzy widzą wszystko przez pryzmat PRL. w sumie mogłabym tak pisać i pisać.
      nauki jest dużo i to mnie się najbardziej podoba :)

      pozdrawiam!

      Usuń
    3. Sama rozważam taki kierunek, dziękuję więc za wyczerpującą wypowiedź. :) I mi również marzyło się WSOWL!

      Usuń
  5. Złe kobiety zdecydowanie są najwięcej warte. Jesteś pewna, że się od niego uwolniłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już jestem tego pewna.

      Usuń
    2. Więc szczerze podziwiam i trzymam mocno kciuki. ;)

      Usuń
    3. Chciałabym być taka pewna w swoim przypadku. ;P

      Usuń
    4. Kiedyś będziesz;p Albo, że kocha, nie że się uwolniłaś...

      Usuń
    5. Drugie albo chyba lepsze, co? :D

      Usuń
    6. Teoretycznie lepsze. ;)

      Usuń
    7. A praktycznie to bardziej skomplikowane. ;P

      Usuń
    8. Tak czytam ten komentarz niżej, ja też jestem leworęczna. ;P

      Usuń
    9. Komplikacje są głupie! :P
      Leworęczność jest fajna dopóki nie siedzi się z wieloma osobami przy stole xd

      Usuń
    10. Są, ale co na to poradzisz? Wszystko zawsze będzie się komplikować a my będziemy się w to pchać. ;P
      Żebyś wiedziała. ;P Z praworęcznymi zawsze waliłam się z łokcia i to wcale nie było miłe. A no i swoja drogą to Ty też trzymasz nożyczki w prawej ręce? ;P

      Usuń
    11. Ja też tak mam!
      Nie, w lewej ;P Ale SMSy piszę prawą jeśli trzymam telefon w jednej ręce, ale to raczej nawyk wytworzony poprzez lata praktyki w pisaniu SMSów pod ławką ;D

      Usuń
    12. Z jednej strony to zawsze jakieś urozmaicenie naszego życia, niestety z różnymi skutkami. ;P
      Kurwa! :D A ja tylko nożyczki trzymam w prawej. W lewej piszę sms i nie umiem nawet prawą bo jakoś mi dziwnie, zegarki i bransoletki też na lewej, rzadko na prawej, chyba, że zegarek i bransoletka na raz. ;P Tatuaż też mam na lewej. ;P Uwielbiam moją leworęczność generalnie bo jak mi się ktoś pyta "w prawo czy w lewo?" to nigdy nie wiem, hahahahahahahah.

      Usuń
    13. Haha mylenie stron przestaje być zabawne jak się robi prawo jazdy, wiem to po koleżance z którą jeżdżę. xD Ja też biżuterię noszę na lewej i jakoś tak... ciągnie mnie na lewo ;p

      Usuń
    14. Ja co prawda tylko próbowałam się uczyć jeździć z tatą ale wiem, że miałabym z tym problem. Często muszę się zastanawiać która to prawa i wtedy sobie mówię "po prawej masz kolczyk w brwi" :D Hahahaha ja na prawdę mam z tym wielki problem. ;P

      Usuń
    15. Zdarza się niektórym :P Ja na szczęście chociaż to ogarniam;d

      Usuń
    16. Czuje się taka głupia, hahahahahahaha. ;P

      Usuń
    17. A tam, niepotrzebnie. Ja np. rozróżniam tylko podstawowe kolory :P

      Usuń
    18. Z kolorami to też nie jest u mnie tak hop. ;PP

      Usuń
    19. Z niemarudzeniem też :P

      Usuń
    20. Hahahaha dokładnie. ;)

      Usuń
    21. Dużo mam sobie do zarzucenia po prostu. ;P

      Usuń
    22. Ale to głupoty i szczegóły. :)

      Usuń
  6. A ja mam pytanie nie na temat, jak to zwykle ja - czy jesteś leworęczna? ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również to znam, ale jeszcze się nie uwolniłam, jednak to nadal we mnie jest ukryte, gdzieś głęboko i nie wychodzi na powierzchnię dopóki nie spotkam go gdzieś przypadkiem. Mam nadzieję, że nie spotkam.

    To uwolnienie stało się... tak po prostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodziło przez długo, długo, gdy spotykałam go na krótką chwilę. Ale przestało. I nawet jego usta nie są już w stanie przywołać tego.
      Nie było tak po prostu. Potrzeba było dużo łez i zbyt dużo czasu.

      Usuń
    2. Zazdroszczę poniekąd, że już nastąpiło to uwolnienie. Dziwne, że u mnie nie ma łez?

      Usuń
    3. Bo jesteś na etapie chwilowego powracania już, prawda?

      Usuń
    4. Nie wiem właśnie, gdzie jestem. Jest wciąż tak samo i nic się nie zmienia w tej kwestii.

      Usuń
    5. Może to cisza przed ... prawdziwym spokojem?

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tak. Cudowne uczucie.

      Usuń
    2. Cieszę się z Twojego powodu. :)

      Usuń
    3. Kilka miesięcy temu pisałam podobny post, ale teraz jestem już tego PEWNA. Skoro jego usta ponownie mnie nie zaczarowały to już nic nie da rady;)

      Usuń
    4. Owszem - to był największy sprawdzian, egzamin. I cieszę się, że wyszłaś z niego zwycięsko. :)

      Usuń
    5. Owszem - to był największy sprawdzian, egzamin. I cieszę się, że wyszłaś z niego zwycięsko. :)

      Usuń
    6. Czyli zaczynasz nowy etap w życiu? :)

      Usuń
    7. W sumie nie, żadnych zmian, zaczęłam go już dawno, gdy zniknął z mojego życia, ale teraz wiem, że nie wrócę już do "tamtych czasów" zaraz jak się pojawi.

      Usuń
  9. Wygląda na to, że zaczynasz od początku :) Dobrze, że masz juz to za sobą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Żaden facet nie powinien rujnować psychiki kobiecie!! to grzech śmiertelny :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wszyscy skończą w piekle :P

      Usuń
    2. wiesz jakieś wyjątki na pewno istnieją :P

      Usuń
    3. Jak znajdę to uwierzę :D

      Usuń
  11. Jakby popatrzeć na to z innej strony.. to to, że się uwolniłaś świadczy o tym, że to co przez 4 lata wydawało Ci się tak potrzebne nie okazało się takim być.
    Czy nie byłoby lepiej, gdyby ludzie, jakby nie patrząc, nie marnowali czasu na takie rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem my chcemy nie marnować, a psychika robi swoje, z nią ciężko walczyć. Podobno jednak czas może wygrać ze wszystkim.

      Usuń
  12. Niektóre rzeczy dzieją się za szybko, a niektóre za późno - strasznie niedograny ten świat.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też często mam powroty do przeszłości, ale skupiam sięna tu i teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten powrót akurat był całkowicie pozytywny.

      Usuń
    2. U mnie niestety nie da się niczego naprawić w tej kwestii. Nie potrafimy ze sobą nawet rozmawiać a po za tym nasze drogi rozeszły się na tyle, że jest nam nie po drodze. Każde z nas ułożyło sobie swoje życie zupełnie po swojemu.

      Usuń
    3. Czasem drogi splatają się ponownie gdy się tego najbardziej nie spodziewamy.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. W tym wypadku raczej klin - czasem.

      Usuń
    2. Hm, a nie jest tak że teraz ulokowałaś uczucia w PanuNieodpowiednim?

      Usuń
    3. Którym? Wszyscy są nieodpowiedni.

      Usuń
    4. Nie widziałam go miesiąc. Za miesiąc go zobaczę. Póki co o tym nie myślę.

      Usuń
  15. Uwolniłaś, a może jeszcze bardziej się uzależniłaś....?

    OdpowiedzUsuń
  16. czasami takie ponowne spotkanie nie przynosi bólu i męki lecz ulgę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cztery lata... Cierpliwa byłaś.

    Nominowałam Cię do Liebster Bloga Award, szczegóły u mnie na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może szkoda sobie takim osobnikiem zawracać głowę?

    OdpowiedzUsuń
  19. więc trzeba się napić..np. zimnej wody z cytryną i cieszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Co za ironia z tymi rzeczami, których chcemy, ale spełniają się wtedy, gdy już zdążyliśmy sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń

MalcertaArchiwumBooksSOUP.IO

leximalcerta@hotmail.com