Podliczyłam jego wady i zalety. Trzynaście do zera. Dlaczego chcę go jeszcze bardziej?
Nie potrafię zrozumieć samej siebie, a co tu dopiero innych ludzi.
Chcę w kosmos. Chcę na bezludną wyspę. Chcę żyć w moich snach. Pięknych snach. Chcę, chcę, chcę, chcę, chcę. Nie chcę tu, nie chcę tak. Proszę.
dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość, dość.
to moja dobra nieodłączna znajoma - autodestrukcja
Nie szukajcie ładu i sensu. Ja nie znalazłam.
Może podświadomie masz nadzieję, że uda ci się go zmienić?
OdpowiedzUsuńNie będę miała szansy.
UsuńCzęsto dziewczyny wolą niedobrych facetów od dobrych, nie wiem dlaczego. Też kiedyś pociągali mnie ci źli. Lepiej poczekać na takiego, który ma w sobie złoty środek, niegrzeczny kiedy trzeba a na co dzień dobry i kochany.
OdpowiedzUsuńA jeśli to oznacza czekanie w nieskończoność? Czekanie na coś co nie nadejdzie?
UsuńCzasem samej jest lepiej. Skoro ma same wady to dlaczego chcesz go tak bardzo? Co dobrego może ci dać?
UsuńPrzypuszczam, że znalazłoby się kilka rzeczy. Czy bardzo? Nie wiem. Wiem, że chciałabym się przekonać jaki jest naprawdę, a nie będę miała szansy.
UsuńDlaczego szansy nie będzie?
UsuńBo do listy jego wad mogę dopisać, że udaje, że mnie nie zna. xd
UsuńMa 13 zalet i ani jednej wady czy na odwrót?
OdpowiedzUsuńNa odwrót.
UsuńUu to kiepściutko jak tak
UsuńCo Ci źli chłopcy nas pociągają.
OdpowiedzUsuńTak cholernie.
UsuńPoważne te wady?
OdpowiedzUsuńOne tworzą go od podstaw.
UsuńI nie ma żadnych zalet?
UsuńNie takich żeby przykryły choćby część wad. Ale to już nie ważne, nie będę miała szansy odczuć tych wad.
UsuńTo już całkowity koniec?
UsuńNawet przed dobrym początkiem.
UsuńMoże tak właśnie będzie lepiej?
UsuńMam już dość lepiej. Chciałabym trochę życia zamiast niezaczętych historii.
UsuńI ja mam tego już serdecznie dość...
UsuńNo właśnie. To byłaby miła odmiana.
UsuńMoże w końcu i nas spotka pełna historia?
UsuńNie chcę pełnej. Chcę taką bez końca. Bo póki co to same końce, bez początków i (zwłaszcza) środków.
UsuńTakiej bezgranicznej, wyjątkowej?
UsuńTak. Książkowej. Głupie marzenie.
UsuńKsiążkowej, filmowej, Disney'owskiej...
UsuńTakiej, jaką podziwiałyśmy, gdy byłyśmy małe...
Nie jest głupie. Jest nasze. Dlatego nie jest głupie...
Ale jest nierealne.
UsuńNiektórym się spełnia...
UsuńChciałabym choć tym razem zaliczać się do "niektórych"...
UsuńJa także...
UsuńNie ma ładu i sensu to i nie znalazłaś. Jest jeden wielki bezsens i kurewski rozpiździaj.
OdpowiedzUsuńCóż za prawdziwe podsumowanie.
Usuńja tam nie rozumiem ani siebie ani innych :P:P chociaż czasami miewam przebłyski ;D
OdpowiedzUsuńMi już nawet przebłysków brak.
UsuńZjawia się bardzo często tu, kiedy zostaję sam...
OdpowiedzUsuńA nie da się zmienić go, żeby i zalety się znalazły, żeby się chociaż coś zrównoważyło? A Happysadu tę piosenke uwielbiam, rok temu slyszałam na żywo, w ten Woodstock chyba znowu usłyszę i zapraszam na Woodstock. A teraz zapraszam na post do mnie o początkach mojego blogowania, gdzie się można ze mnie pośmiać. www.bykoralik.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńChętnie przejechałabym się na Woodstock <3 I chętnie spróbowałabym go zmienić, ale nie będę miała takiej szansy.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńani jednej zalety?
OdpowiedzUsuńPotrafi gotować. I ma cudowne oczy. Wystarczy?
Usuńna początek to już coś
UsuńDalszego ciągu nie będzie.
Usuńjesteś pewna?
UsuńTak.
Usuńchociaż taki plus
UsuńMoże jednak ma jedną zaletę?
OdpowiedzUsuńMoże mu też na Tobie tak bardzo zależy?
Nie. Można następnym razem.
Usuńmogę się podłączyć, też chcę. :(
OdpowiedzUsuńwciąż o PanuZbytDojrzałymIZajętym mowa?
przetrwamy to, nie?
Nie. Tamten był idealny i zniknął na najbliższe dwa miesiące z mojego życia. A tęsknię.
UsuńPrzetrwamy?
A ja mogę zaprosić już na nowy post, trochę potu ze mnie wyszło, jestem po trzecim dniu ćwiczeń, no po prostu wzięłam się za siebie! :)Bardzo chciałam Cię dodać do ulubionych u mnie na blogu, ale onet nie przyjmuje tam adresów z blogspotu i pojawia się komunikat, że wg niego nie ma takiego bloga :( bykoralik.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńJa kiedyś całkiem pogrążyłam się przez takiego, który miał tylko jedną zaletę. Oczy, w których widziałam samą siebie (ee, ale egoizm ze mnie wyszedł :o). Nie był dobry, ale cholernie o mnie dbał i chyba nigdy nie zapomnę jego słów: uważaj, z pełnym przestrachem spojrzeniem. Ale chuj. Po co mi to. Skoro jego nie było już dawno.
OdpowiedzUsuńNie szukaj ładu. Chaos pomaga.
Może po prostu dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców?
OdpowiedzUsuńlove love..
OdpowiedzUsuńnie broń się może ... :)
Jeśli Cię to pocieszy to do mnie lgną tylko faceci z problemami i wadami, a ja lgną do nich. Źle ze mną.
OdpowiedzUsuńMoże właśnie te wady jeszcze bardziej ciągną Cię w jego stronę? Nie takie paradoksy widział świat.
OdpowiedzUsuńFacet kompletnie nieidealny ;)
OdpowiedzUsuńGłupie kobiety, zawsze kręci nas to, czego chcieć nie powinnyśmy, czego nie dostaniemy...
OdpowiedzUsuńTacy "niegrzeczni" najbardziej nas do siebie przyciągają...
OdpowiedzUsuńWidzę fanka happysadu :>
Tu roztanczona, zauważyłam, że w linkach masz jeszcze mój stary blog, a ja jestem teraz tu: obydojutra.blogspot.com