
Przedostała się w parszywy czas
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw
Pewność, że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już
(...)
Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary, że tak bardzo płonę
Nie do wiary, że rozumiem każdy znak
(...)
Ja mógłbym tyle słów utoczyć
Krągłych i beztroskich
Ze słonego ciasta zmierzchów
Jeśli zechcesz je znać
Wzrok przekroczył linię
Horyzontu aby zginąć
A Ty przy mnie śpisz i żyjesz
Nieodległa w snach
"... bo inni mogą i potrafią żyć, nie zamykają się w sobie ze swoimi popieprzonymi fantazjami nie mającymi szansy realizacji w prawdziwym świecie. Inni mają prawdziwy świat. I nie są w milionie kawałków, których nie da się poskładać. Czuję jakbym zgubiła już tak wielką część siebie, że nie da jej się odzyskać. Zatraciła się w beznadziei. Bezpowrotnie."
Nie potrafię pisać. Nie potrafię myśleć. Nie potrafię żyć.
Witajcie wakacje, utońmy razem w beznadziei. Umierajmy każdego dnia od nowa. Umierajmy po cichu, z uśmiechem na ustach. Umierajmy w sobie, zatracajmy się w bezsennych nocach, bezsilności "że tak bardzo płonę". Że się wypaliłam. Umarłam za życia.
Ja chyba też coś przegrałam. Kolejny raz.
OdpowiedzUsuńKiedy przyjdzie czas na wygrywanie?
UsuńNie wiem.
UsuńSzkoda. :<
UsuńSkąd poczucie, że przegrałaś życie?
OdpowiedzUsuń:* / ściskam.
Z bezsilności. I z pustki.
UsuńAle wiesz, że jeszcze kawał życia przed Tobą?
UsuńBrzmi przerażająco...
UsuńJeszcze może przytrafić się wiele dobrego. :*
UsuńTak się oszukuję.
UsuńTak się obie oszukujemy - bo tak łatwiej przeżyć kolejny dzień.
UsuńAle potem rozczarowania się straszniejsze za każdym razem...
UsuńI mamy wrażenie, że kolejnego razu nie przetrwamy... A jednak wciąż trwamy...
UsuńI tak bez końca?
UsuńChyba tak...
UsuńBoję się nawet o tym myśleć.
UsuńJa wciąż wierzę, że będzie lepiej.
UsuńŻe kolejny zakręt przyniesie coś dobrego...
A nie kolejny wypadek.
Usuńale Słońce, co się dzieje? :*
OdpowiedzUsuńNic. I to nic jest przerażająco-przytłaczające.
Usuńale naprawdę nic, czy nie chcesz o tym pisać?
UsuńNaprawdę nic. Utkwiłam w beznadziei. Są wakacje, nie będzie przez długi czas Pana Cholernej Fantazji, który jest już oficjalnie w związku. Nie będzie co ze sobą zrobić. W sobotę idę na jedną imprezę z Panem Idealnym, może jeszcze go pamiętasz. I jego dziewczyną. Nie wiem co ze sobą zrobić, czuję, że tonę w niemocy.
Usuńdlaczego oni wszyscy mają dziewczyny? :/
UsuńDlaczego oni wszyscy mają mnie gdzieś?
Usuńja Ciebie nie mam gdzieś :*
Usuń:* I nie masz dziewczyny, prawda? xd
Usuńnie mam xD
UsuńUfff. xd
Usuńmrrrr :D
UsuńSzkoda, że jesteś kobietą xd
Usuńnie kręcę Cię? :(
UsuńTego nie powiedziałam... Ale mam przez to zahamowania :D
Usuńej, bądź odważna, poeksperymentujmy hahaha :D
UsuńSpoko, ostatnio doszłam do wniosku, że jestem otwarta na wszystko xdd
Usuńhahaha weź już lepiej skrzyżuj te nogi :P
UsuńGłuuuuupia xd
Usuńhihihi :D
UsuńZawsze musisz mnie wydać publicznie ;<
Usuńoj tam, oj tam :D
UsuńOj jest moje!
UsuńZamiast umierać, pokaż światu faka i odżywaj codziennie.
OdpowiedzUsuńA jak już brak sił?
UsuńTrzeba się naładować. Zmotywować. Naenergetyzować.
UsuńA co z... ładowarką? Motywatorem?
UsuńNa pewno jest coś takiego w Twoim życiu, otoczeniu.
UsuńByło. Ale ma wakacyjną przerwę.
UsuńA jakiś odpowiednik jego? Nastawienie. Siebie przekonaj. Wmów sobie, że kurwa dasz radę.
UsuńWmawiałam 4 miesiące. I póki mój motywator działał, było nieźle. A teraz... zniknął. Na dwa, długie miesiące.
UsuńTo znajdź inny. Zastępczy. Specjalny na wakacje.
UsuńPróbuję, ale ciężko mi idzie...
UsuńTo, co najcięższe, przynosi najlepsze skutki.
UsuńAlbo nie przynosi ich wcale...
UsuńZawsze JAKIEŚ są.
UsuńAle nie zawsze pozytywne?
UsuńNie. Niestety nie da się tego przewidzieć, ale niektórzy lubią ryzyko.
UsuńSzkoda, że zwykle jestem na przegranej pozycji.
UsuńPrzez to zwykle, to zawsze się pogłębia.
UsuńAle cóż począć...
UsuńWypadałoby zrobić coś z tym życiem i przestać umierać codziennie od nowa, ale ja już chyba nie potrafię.
OdpowiedzUsuńNiestety mam tak samo...
UsuńWiesz, bo ja myślę, że jedyne co może pocieszyć to zmienność świata.
OdpowiedzUsuńMało pocieszająca ta zmienność. Wolałabym w moim życiu. Pozytywną.
UsuńOstatnio wierzę tylko w to, że na wszystko jest swój czas.
UsuńA doczekamy tego czasu?
UsuńJa chyba już się w pewnym sensie doczekałam, dlatego napisałam to co napisałam, bo przyszedł czas.
UsuńTo... dobrze?
UsuńDobrze będzie, kiedy przyjdzie ten czas do Ciebie.
UsuńCzekam na niego. A podobno jak się na coś czeka to to nie przychodzi.
UsuńStan emocjonalny podobny do mojego.
OdpowiedzUsuńWolałabym żebyś miała zupełnie odwrotny...
UsuńDotąd tak nie miałam, zawsze musi być ten pierwszy raz...
UsuńJa także. taaak ładnie prosimyyy. *.*
UsuńA ja wierzę, że i w twoim przypadku karty w końcu się odwrócą i wszystko będzie w porządku. Wiesz czemu dotykamy dna? Nie po to, żeby tam zostać, ale po to, żeby mieć pewien grunt do odbicia się na sam szczyt! :)
OdpowiedzUsuńMiła teoria, mam nadzieję, że słuszna ;)
Usuńbardzo mi się to nie podoba..nononono uśmiechnij się!
OdpowiedzUsuńjak jest najgorzej to teraz może być tylko lepiej!
Obawiam się, że ten kanion nie ma dna...
Usuńa może jednak? może zaryzykuj:*
UsuńAle jak?
UsuńMożesz jeszcze ożyć.
OdpowiedzUsuńJak?
UsuńOj, ale dlaczego takie podejście? :(
OdpowiedzUsuńProponuję nie słuchać tego utworu. A w takim stanie proponuję Ci całkowicie odpuścić sobie Comę. Kiedyś uwielbiałam się nią katować i o mało nie zaprowadziła mnie na dno.
Trzymaj się ;*
Bo życie.
UsuńA utwór jest piękny w swoim pesymizmie.
Zatem życzę powodzenia w tkwieniu w swoich pesymistycznych czterech ścianach.
UsuńDziękuję, tkwię z ogromnym powodzeniem.
Usuńchyba raczej z niepowodzeniem.
Usuńzależy z której strony patrzeć. pesymizm jest tym co wychodzi mi najlepiej.
Usuńjako zwolenniczka realizmu nie do końca wiem, co Ci odpowiedzieć.
UsuńA jak realizm jest pesymizmem?
UsuńCzym to jest spowodowane kochana? Coś mnie ominęło, co wywarło taki wpływ na Ciebie?
OdpowiedzUsuńPustka. Patrzenie na niektórych ludzi. Świadomość braku czegoś.
UsuńZaokrąglijmy ułamki do góry!
OdpowiedzUsuńAle jak...?
UsuńPustka nie jest stanem wiecznym. Skoro na świecie pełno wszystkiego, to zaraz się czymś zapełni.
OdpowiedzUsuńByle było to coś pozytywnego.
UsuńLiczę, że tak będzie :)
UsuńLiczmy razem. :*
UsuńPustka to coś okropnego, najgorsze uczucie jakiego można doświadczyć.
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam...
Usuńjakieś te słowa bliskie memu sercu, aż sobie ten cytat skopiowałam..."bo inni mogą i potrafią żyć, nie zamykają się w sobie ze swoimi popieprzonymi fantazjami nie mającymi szansy realizacji w prawdziwym świecie. Inni mają prawdziwy świat. I nie są w milionie kawałków, których nie da się poskładać. Czuję jakbym zgubiła już tak wielką część siebie, że nie da jej się odzyskać. Zatraciła się w beznadziei. Bezpowrotnie"
OdpowiedzUsuńWolałabym żeby słowa radości były bliższe naszym sercom niż te...
Usuń