Serce jej popękało w Paryżu nad Sekwaną
W obcym mieście zasypia sama budzi się rano
Przygniotło ją życie roztrzaskała kolano
Przytulona do kołdry zmawia pacierz pod ścianą
Serce jej popękało w Paryżu nad Sekwaną
Uciekła z niej miłość i zgubiła się radość
W za ciasnej łazience zmywa wino z ubrania
Oczy ma popękane znowu piła do rana
Znów pachnie winem
To co dobre pamięta ze zdjęć
Śle kartki z Elizejskich Pól
Życie wulgarne niewygodne
Zagania pod mur
Jednych nakarmi mlekiem
A drugim da sznur
Serce jej popękało nocą na autostradzie
Kiedyś śmiała się częściej dziś uśmiecha się rzadziej
Usta krwawoczerwone a policzki ma blade
I chociaż nie powinna to wygląda już starzej
Serce bić jej przestało w Paryżu wcześnie rano
Rozsypane wspomnienia odpłynęły z Sekwaną
Na paryskim bruku zostawiała swe ślady
Anioł Stróż powyciągał sentymenty z szuflady
pogrubione fragmenty opisują dalszą cześć postu, możecie darować sobie czytanie
Zamiast siedzieć na dworze i delektować się słońcem gapię się w monitor załzawionymi, zapuchniętymi, czerwonymi oczami. Ktoś chyba mówił, że na zapalenie spojówek nie powinno się gapić w komputer.
Zamiast krzyczeć i śmiać się, nie mogę się odezwać, bo mam nieznaną infekcję strun głosowych. A wyjątkowo, od wczoraj miałabym tak dużo do powiedzenia.
Miałam takie szanse, przez brak głosu zmarnowane szanse. Taki dotyk. Taki uśmiech. Pierwsze w życiu dziesięć minut sam na sam, a ja prawie nie mogłam powiedzieć słowa na głos. Świadomość, jak bardzo irracjonalne jest w ogóle myślenie o Tobie w ten sposób, tworzenie takich scenariuszy. Jedno spojrzenie jednak odbiera możliwość jakiegokolwiek sensownego ułożenia myśli. Twoja zamartwienie o mój głos. Cały Ty, wszystko Ty.
Ze wszystkich facetów na świecie akurat Ty musiałeś takie piętno zostawić w mojej głowie. Najbardziej nieodpowiedni. Najbardziej niedostępny. Najbardziej niemożliwy. Jeden oddech wystarczył bym nie mogła myśleć o niczym innym. Nawet nie wiem dlaczego Ty. Przecież jesteś stary i wcale nie taki przystojny. Musisz chyba mieć TO COŚ.
Chociaż Ciebie tam nie będzie, zabija mnie myśl, że nie pojawię się jutro. Co ma głos do ćwiczeń?
Lex, jesteś tylko małą popieprzoną smarkulą.
Wiedziałam, że powrót do rzeczywistości, powrót z tamtego miejsca będzie trudny, ale nie sądziłam, że aż tak... Spodziewałam się bardziej... normalności, niż sinusoidy emocji.
Wiesz, że mogłabym napisać to wszystko tak samo? Chyba obie mamy niezłego pecha jeśli chodzi o ukierunkowanie uczuć.
OdpowiedzUsuńNienormalne te serca.
UsuńTak sobie pomyślałam... do dupy. I chyba nie jestem w stanie wykrzesać z siebie więcej.
OdpowiedzUsuńMiała odmiana od "pojebało Cię, Lex" ^^
UsuńNo, chyba tak.
UsuńChyba? xd
UsuńPrzecież piszę - chyba.
UsuńNiech Ci będzie.
Usuń"To coś" - jedyne wytłumaczenie...
OdpowiedzUsuńZastanawiam się, co w człowieku siedzi, że tak każe mu cierpieć.
Boję się do czego ono doprowadzi...
UsuńGłupota, zdecydowanie głupota.
Może nie będzie tragedii...
UsuńNajwyraźniej tak. Widać każdy z nas ma jakieś dziwne zapędy masochistyczne.
Jest coraz to tylko gorzej. Już myślałam, że mi przeszło, a potem widzę Go, dotyka mojej ręki... Potem ta chwila sam na sam, jego uśmiech... I powróciło ze zdwojoną siłą.
UsuńTo serce się podobno nazywa, ale ja i tak twierdzę, że głupota.
U mnie są one ogromne.
Niedobrze... On dobrze wie, co robi?
UsuńWszyscy na serduszko biedne zwalają, a ono nic nie jest winne :(
Nie ma zielonego pojęcia. Na szczęście.
UsuńZ jednej strony to na pewno szczęście...
UsuńZ każdej strony to szczęście. Czułabym się zażenowana, a on na pewno czułby się dziwnie. I nie miałabym już co liczyć na spotkania, delikatne dotyki... Jakby wiedział, to by tego nie robił.
UsuńAle Ty byś nie cierpiała.
UsuńCzy ja wiem. Może cierpiałabym trochę mniej, ale nadal. A tego "trochę" warte są te sekundy szczęścia.
UsuńCo z Twoimi oczami i głosem? Coś Ty robiła? Czyżbyś zakochałaś się w nieodpowiednim facecie?
OdpowiedzUsuńMoje oczy szwankują a głos nie funkcjonuje. :( Oczy od komputera prawdopodobnie, a głos... pewnie od gadania głupot.
UsuńNie zakochała, tylko nie zakochała... Po prostu cholernie mnie do niego ciągnie.
Wszystko przejdzie, zobaczysz.
UsuńCoś w nim musi być ;)
Coś jest. Coś cudownego, tylko nie wiem co wyróżnia go z pośród innych ;P
UsuńJa do dziś tak mam z moim facetem :D
UsuńCzyli też musiał mieć "to coś";)
UsuńNadal ma to coś, bo z nim jestem ;)
UsuńNo tak, bardzo dobrze, to miałam na myśli tylko źle to wyraziłam ;)
UsuńTy też na pewno takiego spotkasz :)
UsuńCzas pokaże.;]
UsuńOczywiście jak to mówią, spotka swój swojego ;)
UsuńUwierzę jak zobaczę... poczuję;)
UsuńTo na pewno :)
UsuńJuż nie mogę się doczekać :P
UsuńCierpliwości :)
UsuńBrak mi jej:(
Usuńznam to, ale jakoś trzeba sobie radzić :)
UsuńChyba zawsze jest tak, że lokujemy swoje uczucia zawsze nie tam gdzie trzeba, tam gdzie nie warto i tam gdzie boli.
OdpowiedzUsuńZawsze? Zawsze zawsze? To skąd się biorą szczęśliwe związki?
UsuńZ przypadku :D Nie no, sama nie wiem. Ogólnie to mam wrażenie, że uda się wszystkim tylko nie mi :)
UsuńTeż mam takie wrażenie ;p
UsuńNie jestem sama :D
UsuńChyba większość, która nie potrafi go odnaleźć ma takowe.
UsuńPewnie tak, ja to się widzę za kilka lat w swoim mieszkaniu, ale sama :D
UsuńA ja siebie nie widzę za kilka lat;p
UsuńJa siebie widzę, mam zamiar przynajmniej tak się widzieć :D
UsuńTo dobrze! Dąż do tego ;p
UsuńMusi się w końcu udać, nie? :D
UsuńPewnie, że musi ;)
UsuńNo właśnie :)
UsuńTo smutne. Podpisuję się pod tym, trzymaj się Lex ;*
OdpowiedzUsuńTrzymam, trzymam. Łóżka, ale trzymam;)
UsuńKurde, ja też ;D
UsuńNo to... nie puszczajmy się :D
UsuńTy zawsze to robisz..
OdpowiedzUsuńCo robię?
UsuńChcesz takich facetów, którzy nie są dla Ciebie..
UsuńOh zdecydowanie tak i coraz to bardziej i coraz to gorszych.
UsuńJakaś wada modelu chyba.
Weź się za jakieś porządnego! Milszego czy coś (tak, wiem, łatwo mówić).
UsuńWada Twoja czy ich?
Moja, oczywiście, że moja.
UsuńAle on jest miły. Baaardzo miły.
Może za miły?
UsuńNiee, po prostu miły. Profesjonalnie miły.
UsuńRozmawiasz z nim nadal?
UsuńOwszem. To ma związek z tym "profesjonalnie miły".
UsuńMyślisz, że nie chce z Tobą rozmawiać?
UsuńMyślę, że jest niesamowitym facetem i nie chodzi o to, że nie chce ze mną rozmawiać, bo zawsze to robi z własnej woli, ale nie przywiązuje żadnej wagi do takich naszych rozmów.
UsuńSzkoda, że niektórzy faceci nie wiedzą ile znaczą dla nas rozmowy z nimi...
UsuńNiestety...
UsuńCzemu im o tym nie mówimy, ja nie wiem..
UsuńBo są facetami. A my jesteśmy głupie i myślimy, że zawsze nam to na ze wyjdzie.
Usuńkto stwierdził, ze nieodpowiedni?
OdpowiedzUsuńŻycie.
Usuńto mnie nie przekonuje
Usuńwszyscy którzy o tym wiedzą. normy społeczne. mój umysł.
Usuńdlaczego?
Usuńzaczynając na tym, że to nie jest chłopak, tylko facet, kończąc na tym, że ma dziewczynę, a mnie traktuje na równi z powietrzem.
Usuńa ile ma lat?
Usuńnie chcesz wiedzieć... dużo więcej niż Ty.
Usuńej, to zabrzmiało tak jakby była mega stara :(
Usuńno to pociesz się, że on jest jeszcze starszy ;p
Usuńile ma? :P
Usuń30.
Usuńto nie taki stary :P
Usuńno ja tam z tym problemu nie mam, ale niektórzy mogliby mieć :P
Usuńhehe powoli też nie mam :P no ale w sumie Ty to dziecko jeszcze jesteś :P
Usuńno właśnie, jestem;] więc pozostaje mi sobie pomarzyć ;p
Usuńmożesz mi go podesłać :D
Usuńa trzymaj Ty swoje napalone łapska z daleka od niego :P
Usuńjakie napalone?! wypraszam sobie! :P
Usuńjuż ja wiem co Ci po głowie chodzi... ale jego nie dorwiesz:P
Usuńmiejmy nadzieje, że czas leczy rany ( albo żeby chociaż przyzwyczaił i oswoił z bólem ).
OdpowiedzUsuńmiejmy nadzieję, że czas zmieni coś na lepsze.
UsuńEch, to "coś" czasami potrafi nas bardzo, bardzo przyciągnąć do płci przecwinej.
OdpowiedzUsuńprzeciwnej*
UsuńAż za bardzo tym razem...
UsuńNie znoszę tych sinusoid emocji...
OdpowiedzUsuńWolałabym prostą przy górnej granicy szczęścia. To byłaby miła odmiana.
UsuńKtóżby nie chciał takiej odmiany?
UsuńMoże ktoś kto ją ma. O ile są tacy.
UsuńNie wiem.
UsuńAle naprawdę chciałabym czasem poczuć takie bezgraniczne szczęście...
Ja też, ładnie proszę...
UsuńGdyby to tylko było takie proste...
UsuńGdyby było tak proste to nie byłoby tak pożądane.
UsuńBo bardziej doceniamy to, na co tak długo czekaliśmy?
UsuńTak, zdecydowanie tak...
UsuńTylko czasem jest tak cholernie ciężko, gdy dookoła widzi się tak dużo szczęścia, a u nas samych jest go brak...
UsuńI właśnie tak się teraz czuję. I jeszcze jak cholernie naiwna mała dziewczynka przy okazji.
UsuńTak wiele przed Tobą, a tak trudno olać to co jest.
OdpowiedzUsuńTrudno... wręcz niemożliwe.
UsuńBo może i nie należy tego robić.
UsuńLepiej łudzić się nieistniejącą nadzieją?
UsuńZależy czego ona dotyczy i na ile jest bezpieczna.
UsuńNie jest bezpieczna, bo dotyczy uczuć.
UsuńWięc łudzenie się nie jest dobre.
UsuńAle nic nie potrafię na to poradzić.
UsuńWiem. Ale nie mam na to mądrych rad. Chyba nikt nie ma...
UsuńA więc zostaje mi łudzić się dalej.
UsuńChyba źle ulokowałaś swoje uczucia... Myślisz, że taka miłość ma sens? I że Wam się uda?
OdpowiedzUsuńMyślę, że to nie miłość i, że nigdy nie będę miała szansy się przekonać czy by się udało.
UsuńCzemu?
UsuńWięc to tylko albo AŻ zauroczenie?
Bo... bo jesteśmy zupełnie z innych światów, bo on jest dorosłym facetem ze swoim życiem. Na pewno udanym.
UsuńAż zauroczenie. Byle chwilowe.
niby co mi chodzi? :P
OdpowiedzUsuńsama dobrze wiesz, dzieci mogą czytać, nie będę pisać;p
Usuńprzesadzasz, znowu! :P
Usuńjaa? nigdy w życiu ;D
Usuńidz za glosem serca :) trzymam kciuki daj sie porawac na nowo, pamietaj ze granice wyznaczamy sobie SAMI
OdpowiedzUsuńszkoda tylko, że do tej zabawy potrzeba dwóje serc...
Usuńto drugie serce chyba nie wie ile traci .. może warto mu podpowiedziec?
Usuńżeby to było takie proste...
Usuńja wiem ze to nie jest proste , wiem bo sama to przezylam, ale z gestow mozna duzo wyczytac.. jesli choc znajdzie sie jedna iskierka - ja bym zaryzykowała.. ;) w kazdym razie trzymam kciuki i zycze wszystkiego dobrego.. moze na poczatku musi byc gorzej zeby pozniej bylo lepiej?
Usuńw gestach wszystko zależy od interpretacji. a on jest zajętym, dorosłym człowiekiem ze swoim życiem i wątpię, aby znalazło się w nim miejsce dla mnie. wątpię? ja to wiem.
Usuńczasem zajęty nie oznacza szczesliwy ale nie bede juz namawiac do dzialania, wiem ze to nie jest latwe.. ale i tak zycze jak najlepiej
Usuńja bym działała. robiłabym co tylko mogę, gdybym wiedziała, że jest jakikolwiek cień nadziei.
Usuńszkoda że nie ma.. bardzo szkoda
UsuńTeż żałuję, cholernie...
UsuńNie rozumiem tego postu, co się stało Lex?
OdpowiedzUsuńIle On ma lat?
Tu PaniWiecznaMarzycielka, pamiętasz mnie? Wracam do blogowania, nie chcę widzieć dawnych przyjaciół smutnych, ej. Uśmiech proszę, Lex. Ktoś złoży to serce w całość.
Lex znowu skierowała swoje chore fantazje nie tam gdzie potrzeba. A on lat ma dużo...
UsuńOczywiście, że Cię pamiętam! :)
Stop, powiesz mi? Jaka różnica wieku? I.. co czuje i myśli o tym On?
UsuńCo oznacza słowo malcerta?
Eh, gupiaja, nie skopiowałam, skasowałam żeby był komentarz w odpowiedzi i musiałam go rekonstruować.
Różnica wieku wynosi... 12 lat. A On nie czuje nic i nie myśli o tym, bo nie ma pojęcia.
UsuńSłowo malcerta z języka esperanto oznacza "niepewność" ;)
Czyli On.. jest z kimś? Co gdybyś mu powiedziała? Wgl bierzesz to pod uwagę?
UsuńNiepewność,hm - podoba mi się. Kocham języki obce.
Tak, myślę, że tak. A gdybym mu powiedziała... speszyłby się na pewno i byłoby mu głupio, to zmieniłoby wszystko, zepsuło całą cudowną atmosferę. Bo to głupie jest.
UsuńMnie także urzekło ;)
Myślisz że jest z kimś czy bierzesz to pod uwagę? Bo już się pogubiłam ;) Nie widzę w tym ABSOLUTNIE NIC głupiego. Bo niby czemu?
UsuńJest z kimś.
UsuńGłupie w tym jest to, że dla niego to nie jest nic więcej niż profesjonalna relacja.
Więc po prostu MUSISZ zapomnieć? Możesz to tak zorganizować żeby Go nie widywać?
UsuńNie, musiałabym zrezygnować z robienia czegoś co uwielbiam. A uwielbiam to poniekąd także dzięki niemu. Więc po prostu muszę poczekać, aż mi przejdzie.
UsuńA co to takiego?
UsuńA czekanie najgorsze..
Trzymam kciuki żeby przeszło szybko, albo lepiej - żeby przeszło zastąpione czymś lepszym, prawdziwym, MOŻLIWYM.
Taekwondo ;)
UsuńDziękuję, to byłaby... miła odmiana.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńŻycie wspomnieniami może doprowadzić do depresji...
OdpowiedzUsuńczym mam żyć mając tylko wspomnienia ?
UsuńPróbować zająć się czymś pasjonującym na przykład :)
UsuńMoja pasja łączy się z osobą, która przywołała to wspomnienie :P
UsuńBłędne koło :P
UsuńDokładnie. Chcę już Go zobaczyć :P
UsuńA zapowiedział się? ^^
UsuńZobaczę Go w czwartek. "Zapowiedział" to trochę nieodpowiednie słowo;p
UsuńA cóż to? Gwiazda jakaś? :D
UsuńCoś w tym stylu :P
UsuńNie mów, że gitarzysta, bo padnę z zazdrości xD
UsuńNieee, sportowiec :D
UsuńNie moja liga :D
UsuńMarudzisz :P
UsuńAle prawdę mówię :P
UsuńE tam. Widząc jego rozciągnięcie i kondycję aż wstyd mi na siebie patrzeć :P
UsuńA ja co niby mam powiedzie, skoro leżę w łóżku od pół roku/ :P
UsuńPrzepraszam, nic nie musisz mówić, ale myślę, że między Tobą a mną jest mniejsza różnica, niż między mną a nim ;P
UsuńAle w jakim sensie? :>
UsuńChodzi mi o to jak bardzo ja jestem sztywna a on wysportowany :D
UsuńZawsze możesz wziąć przykład z Krzysia: uśmiech, moc fitness, sport xD
UsuńUśmiecham się do niego bardzo ładnie i trenuję ;P
UsuńDzielna dziewczyna :D
UsuńNo prawie :p
UsuńRobi wielką różnicę ^^
UsuńTo właśnie z naciskiem na tą wielką różnice:p
UsuńChyba jesteśmy w podobnej pułapce.
OdpowiedzUsuń"Stary". O ile od Ciebie starszy?
12 lat...
UsuńGłupia ta pułapka.
U mnie różnica wiekowa to 14 lat. Uważam, że to niewiele, ale czy jestem na tyle dojrzała, by dorównać Mu chociażby w sposobie myślenia?
UsuńJak sytuacja wygląda u Ciebie?
Ja... ja myślę, że chciałabym spróbować.
UsuńZbierzesz się w sobie i będziesz dążyć do celu? Czy już odpuściłaś? Bo notka nie należy do radosnych.
UsuńNie wiem co zrobię. Póki co - zobaczę go i uśmiechnę się najlepiej jak tylko potrafię.
UsuńZawsze to jakiś krok do przodu.
UsuńZbyt mały by był rzeczywisty.
UsuńProponuję napisać do Niego z innego numeru telefonu. :D
UsuńŻe... po co? xD Myślę, że w jego wypadku to nieskuteczne by było.
UsuńU mnie dało radę. :D
UsuńLexxxi, do odważnych świat należy. Nie weźmiesz się za sprawę to nic nie będzie.
Wiesz jak było u mnie? Na początku ogromna fascynacja. Później, gdy M. zaczął się odzywać, zaczęliśmy rozmawiać, nagle wszystko ustało. Momentami przestał mi się podobać. Niestety na tym niepodobaniu się nie skończyło, bo sytuacja działa na mnie bardziej niż przed tym całym zamieszaniem. Ale może u Ciebie będzie inaczej. Kiedy już dogonisz króliczka, wszystko Ci się znudzi?
Nie wiem, nie miałam szansy nigdy dogonić takiego "króliczka".
UsuńOwszem, świat należy do odważnych, ale komplikuje się to w momencie, gdyż nie mijamy się na ulicy, a spotykamy w celach poniekąd zawodowych, przynajmniej z jego strony.
Masz szansę, ale znajdujesz tysiące argumentów na 'nie'.
UsuńRozumiem, ale chociaż ten plus, że się widujecie. Wykorzystaj to.
Owszem, widujemy się. Czasem uda mi się skraść jakiś uśmiech czy dotyk. I tyle.
UsuńI nie, nie mam szansy, mam tylko fantazję.
Nie będę przekonywać, że możesz to zmienić tylko Ty. Zrobisz co zechcesz. Ale żebyś później nie żałowała.
UsuńIle jeszcze będziesz miała możliwości widywania się z Nim?
Będę żałować, cokolwiek zrobię i czego nie zrobię.
UsuńDo wakacji zobaczę go jeszcze około 6-8 razy. A potem dwa miesiące przerwy.
Jak ja uwielbiam scenariusze, które pisze Nam wyobraźnia. ;/
UsuńCzyli to jest nauczyciel?
A ja ich nienawidzę.
UsuńTo jest trener.
Ja też. Właśnie o to mi chodziło, że coś sobie ubzduramy, a później całym sobą wierzymy w te głupoty.
UsuńPowiedz Mu, że potrzebujesz więcej lekcji.
Żeby innych było tak łatwo przekonać jak samych siebie.
UsuńPowie mi, że mogę przyjeżdżać do miasta obok, a takiej opcji nie mam. Już i tak chodzę na jeden trening więcej, niż planowo jest.
Czyli ten plan nie wypali. ;) Muszę pomyśleć nad rozwiązaniem tej sytuacji. :D
UsuńOh jak coś działającego stworzysz to jesteś geniuszem :P
Usuńcześć Lexi :) tu shiley, o ile jeszcze kojarzysz. Co do uczuć, to też zawsze źle wybieram, ale to już nie od nas zależy, po prostu tak jest. A straszy, czyli ile starszy? pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJasne, że kojarzę, jak mogłabym zapomnieć! A starszy jest dwa...naście lat.
Usuń12? oo widzę, że strasznie Ci zawrócił w głowie;) ale cóż, tak już jest.
OdpowiedzUsuńNo sama widzisz jak to nieciekawie wyszło...
UsuńNie mogę odpowiedzieć na komentarz -.-
OdpowiedzUsuńJa tam zawsze sobie myślę, że "może się domyślą".
Czasem tak się robi ;/
UsuńJa też. Ale oni są tak cholernie niedomyślni!