Zaginęłam gdzieś pośród własnych myśli. Z pomiędzy tysiąca zdań w mojej głownie, nie potrafię wydobyć słów. Nie chce mi się nic, oprócz wymyślania setek planów w głowie. Planów, których nigdy nie zrealizuje. Nic, oprócz podziwiania pasji innych i żalu do samej siebie, że moja silna wola jest tak słaba. Swoisty, literacki ogród ciszy. Oczy robią się czerwone od gapienia w monitor, w głowie walka, czynów nie ma.
Chciałabym się określić, wyznaczyć sobie cel i dostać in calce feritur aselli, żeby mądrze brzmiało.
Każdy kiedyś uczy się walczyć o swoje marzenia, nawet jeśli na początku był zbyt słaby :)
OdpowiedzUsuńByle to 'kiedyś' nie było zbyt późno.
UsuńNawet ludzie, którzy posiadają cel w życiu , paradoksalnie często w niego wątpią. Więc nie ma się do czego spieszyć. Siłę woli zdobywa się z czasem, kiedy z jednej strony przestaje nam zależeć, z drugiej czujemy że mamy mało do stracenia.
OdpowiedzUsuńTylko czasem, gdy się to sobie uświadomi jest już za późno na realizację.
UsuńZawsze można żyć z nadzieją, że istnieją przyszłe wcielenia w których to się uda. (forever the optimist) xD
UsuńJakoś mało daje mi chęci do życia taka nadzieja, jednak wolałabym dobrze to wcielenie wykorzystać. ;d
Usuń"wolałabym dobrze to wcielenie wykorzystać" - to są prawie pierwsze oznaki mobilizacji. jeszcze trochę cię pomęczę i zobaczymy co z tego wyjdzie
UsuńOh, brzmi strasznie :P
UsuńDlaczego nie zrealizujesz?
OdpowiedzUsuńBrak mi mobilizacji.
UsuńTrzeba się zmobilizować i zebrać do kupy!
OdpowiedzUsuńJak?
UsuńNajlepszy sposób to nie robienie planów co do zrobienia. Bo narobisz sobie kupę planów i na pewno tego nie zrealizujesz. Chyba, że masz do zrobienia jakąś jedną ważną rzecz. Ja planowałam - jutro uczę się słówek z tego działu, tego, tego, tego, tłumaczę to i to.. i co? I nic. Nie robiłam ani jednej rzeczy i tylko byłam an siebie zła i płakałam wieczorami jaki ze mnie przeokrutny leń... Naprawdę ciężko mi było, dalej jest, bo jestem strasznym leniem, ale raz nie zrobiłam sobie planów na naukę i nauczyłam się dwóch działów słówek... tak samo zes portem jak planowałam co chcę robić to nie wychodziło. A wczoraj miałam w planach nicnierobienie a przemierzyłam na rolkach ponad 6,5 km, ćwiczylam fitness 45 minut i robilam przysiady :) (ok, przysiady mialam zaplanowane :D). Najlepiej nie planować za dużo, bo wtedy patrzymy na kartkę, czy myślami i wydaje nam się, że nigdy nie zdazymy tego zrobic i nawet sie za to nie zabieram.y a jak nie zaplanujemy tylko po prostu bedziemy robić to naraz sie okaze, ze w ciagu dnia zrobimy tak wiele rzeczy, ze nawet wiecej niz bysmy cos zaplanowaly :) na robienie planow schodzi bardzo duz czasu znam to, siadalam sobie przy biurku chcialam pisac co chce robic dzis, czego sie uczyc i samo planowanie mnie meczylo i doprowadzalo do szalu. zamiast planowac - od razu do roboty! sproboj kochana, wierze, ze dasz rade :)
UsuńTak właśnie popatrzyłam na mój doskonale rozpisany plan i się załamałam. :P Pół dnia wczoraj to pisałam i zabrakło mi czasu na robienie czegokolwiek. Ale robienie planów chociaż nie jest męczące, gorzej z realizacją ich.
UsuńDziękuję za wiarę, będę się starać ;)
Właśnie. Lepiej poświęcić czas na konkretne rzeczy niż na planowanie. Plany są fajne - ładnie wyglądają, można poudawać, że się jest zorganizowanym. Ale nie dają nam satysfakcji, satysfakcję mamy jak coś zrobimy. Więc lepiej nie planować tylko brać się od razu do roboty :)
UsuńŁadnie do brzmi, tylko najpierw trzeba się zebrać żeby cokolwiek zrobić. ;) Przydałby się taki porządny kop do działania.
UsuńNiestety musisz sama sie kopnac :D trzeba sie zmusic po prostu :) to bardzo trudno, ale jak uda sie raz to potem bedzie coraz latwiej :>
UsuńWiem, wiem, tylko żeby raz się udało, najpierw siedem się nie uda...
Usuńnajważniejsze to sie nie poddawac:>
UsuńCiężko mam z tym;]
UsuńCo Cię powstrzymuje?
OdpowiedzUsuńLenistwo. Brak czynnika mobilizującego na tyle, abym się zebrała w sobie.
UsuńJak ja dobrze znam ten stan... ;)
UsuńA nie powinnaś! O! ;d
UsuńMotywacji Ci potrzeba. I pewnie siły, no i determinacji. To wszystko można wypracować.
OdpowiedzUsuńTylko jak?
UsuńZależy od Ciebie. Wyzwanie za wyzwaniem. Jesteś dobra w wyzwaniach? W pokazywaniu, że jesteś lepsza niż ludzie mogą myśleć?
UsuńTak mówią...
UsuńNo, właśnie. To sama musisz w to uwierzyć. Musisz wierzyć, że dla Ciebie, to nic, to pestka.
UsuńBo "jedyne ograniczenia jakie sobie stawiamy, to my sami". Wiem, ale... ale wiem.
UsuńPierwszy krok masz już za sobą. ;)
UsuńUświadomienie, wiem. Teraz czas na te trudniejsze.
UsuńNajtrudniej jest zacząć, ale im dłużej się zwleka, tym jest trudniej.
UsuńAle to dopiero jeden krok. Dziecko, które zrobi pierwszy krok potem od nowa się wywala.
UsuńAle ten pierwszy ma za sobą. Już przełamał. Każdy kolejny będzie dłuższy albo poniesie ze sobą dalsze kroki, automatycznie.
UsuńOby tak było.
UsuńNo właśnie - motywacja, siła. Oczywiście, łatwo powiedzieć. Ale da się to zrobić, czego Ci szczerze życzę.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się uda.
UsuńNadzieja z pewnością Ci pomoże:)
UsuńAle sama nic nie zdziała.
UsuńNo pewnie. Jest jedynie wspomagaczem. Reszta siedzi na Twojej głowie (to Cię pocieszyłam)
UsuńNie pocieszające, ale wiem, że masz rację.
UsuńWięc po prostu życzę Ci powodzenia :)
UsuńNie dziękuję ;p
UsuńJa też mam mnóstwo planów, celów. I nie wiem, jak sie za to zabrać. Nie jesteś jedyna.
OdpowiedzUsuńMam tego świadomość, ale to nie jest pocieszające. Jak coś z tym zrobimy?
UsuńNieważne jak. Ważne, by coś z tym zrobić.
UsuńTylko własnie problem w tym, że nie jestem pewna co.
Usuńnajłatwiej jest mówić. myśleć. dołować się. a czemu nie spróbujesz? do roboty, ryzykuj, kombinuj, próbuj! do dzieła;*
OdpowiedzUsuńSpróbuję ;)
Usuńnajważniejsze,żebyś potem nie żałowała,że mogłaś coś zrobić, to najgorsze;)
UsuńTak sobie powtarzam, ale czasem przez to głupoty robię ;p
Usuńja wolę zrobić czasem głupotę, niż męczyć się domysłami,jakby było gdybym coś zrobiła..przynajmniej wiem na czym stoję:D
Usuńw sumie racja, do pewnego poziomu tych głupot ;D
Usuńno wiadomo:D nadmiar zawsze szkodzi:D
Usuńciężko czasem znaleźć złoty środek ;p
Usuńbardzo ciężko, czasem mam wrażenie,że cokolwiek zrobię i tak będę żałować. w pewnym momencie chciałam stać w miejscu..tylko.
Usuńmiałam taki czas niedawno. ale nie można stać w miejscu bez przerwy, bo cały świat ucieka do przodu.
UsuńWażne, że podjęłaś ten temat. Musisz zacząć teraz działać! Wierzę w Ciebie :*
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo, że we mnie wierzysz ;)
UsuńEj nie poddawaj się, walcz o swoje marzenia ja w ciebie też wierzę, zawsze wierzyłam :*
OdpowiedzUsuńDobrze, że chociaż ktoś :)
Usuńcel obrany, teraz pozostało tylko zrealizować swoje marzenia. tylko jak tu się ruszyć?
OdpowiedzUsuńPrzydałby się pewien... bodziec, czyż nie?
UsuńCóż, Twój stan jest idealnie taki jak mój, z tym, że Ty to zdecydowanie ładniej ujęłaś niż ja w swoim poprzednim poście ;).
OdpowiedzUsuńJeszcze się muszę trochę podszkolić..
Lepiej próbować z tym walczyć, niż ubierać w ładne słowa;)
UsuńProszę wstać i ruszyć dupę, za przeproszeniem!
OdpowiedzUsuńChyba najwyższa pora.
Usuń