Chciałabym doświadczyć z Tobą wielu rzeczy. Upić się, bawić do rana, kochać całą noc, przeżyć podróż życia, jeść z Tobą śniadania w niedziele, jechać w trasę bez konkretnego celu, oglądać głupie komedie z piwem w ręku, próbować nowych smaków, kochać się przy zachodzie słońca, pójść na wymarzony koncert, kłócić się o pierdoły, znaleźć miejsce na świecie, które będzie dla nas wyjątkowe... Jeszcze chyba miliard innych rzeczy. Przede wszystkim chciałabym jednak żebyś był mój. Jakkolwiek beznadziejnie to brzmi. Jesteś w zasięgu moich ramion, nasze ciała dzielą tylko atomy i czuję, że wszystko mogłoby być idealnie, mogłabym spędzić tak chociażby wieczność. A potem odchodzisz... I cisza, i pustka wypełnia każde z miejsc, w którym jeszcze przed chwilą byłeś.
Dlaczego jesteś tak pełen sprzeczności?
Gdybyś był, a nie bywał
Słońce, a powiedziałaś mu to? :)
OdpowiedzUsuńOn wie, że chcę żeby był mój. Ale to nic nie zmienia.
UsuńA na pewno powiedziałaś mu to wprost? :P Z tego co pamiętam to pokłóciliście się o to, że to Ty byłaś niezdecydowana :P Pamiętaj, że to facet i on nie potrafi czytać między wierszami o co Ci naprawdę chodzi xD
UsuńTo on jest niezdecydowany! Ja po raz pierwszy od dawna wiem czego chcę. I on też wie, że ja wiem. I nie ma tu międzywierszy. :)
UsuńA co jest powodem jego niezdecydowania? Ma jakieś wątpliwości? ;(
UsuńMa "obawy przed związkiem", czy coś.
UsuńBez sensu. Czy ,,formalny" związek tak wiele zmienia? Oj biedaczko ;)
OdpowiedzUsuńZmienia. Moją świadomość, że nie jestem zabawką, wyjściem awaryjnym, że nie toruje sobie prostej drogi ucieczki, że nie jestem na chwilę...
Usuń