Macie czasem tak, że myślicie "ale wszystko dobrze się układa, ciekawe kiedy się spieprzy"? Przypomina mi to mój pierwszy post na malcercie. I nie chodzi tym razem o bycie bohaterem romantycznym, ale o wypowiedzenie magicznych słów "trwaj, chwilo trwaj" i nagle... bum, trach, niczym upadek z szóstego piętra, nagle znowu wszystko jest nie tak. Pamięta ktoś jeszcze pana X.? Po tylu latach, on nadal potrafi wszystko zepsuć. Wdech, wydech. Nie wolno zrzucać winy na kogoś, wina jest moja, głupota jest moja. (Co ja mówię, dorastam?) Magiczna rada z kwejka. Będę konstruktywna, będę działać, wybrałam źle i chcę to naprawić, odpowiedzialność wzięta, teraz trzeba się komunikować. Jak już sobie pomyślałam, że jest mi dobrze tak jak jest, pouczę się hiszpańskiego, porozciągam się, pobiegam i pospędzam czas z moją kuzynką do października, a potem zacznę nowe życie, to pojawia się Ktoś. Mieliście racje, zawsze w nieodpowiednim momencie. Ktoś jest miły, kulturalny, tak cholernie szczery i otwarty, że aż ciężko uwierzyć, że prawdziwy. I bardzo uczuciowy. I Lex i tak wszystko psuje.
(...) Nie wiem jak to będzie wyglądało dalej. Zależy mi na Tobie. (...) Jebnął bym już teraz to wszystko, ale czuję, że jesteś ważna dla mnie...
Lex ważna dla kogoś, a to nowość. Szkoda, że toksyczna przy okazji.
PS. Dziękuję za wszystkie gratulacje, mam nadzieję, że dadzą mi moc na przetrwanie studiów. :)
Hm coś się zaczyna na nowo? :D
OdpowiedzUsuńNie, nie, nie, X. nie. ;) Ale Ktoś... ^^
UsuńKtóż to taki? :D
UsuńKtoś nowy na horyzoncie. :)
UsuńZapowiada się ciekawie :)
UsuńOby, czas pokaże. ;)
UsuńEj, ale powidz coś więcej :P
UsuńJest dziwnie mną zauroczony, co dla mnie niezrozumiałe. ^^
UsuńAle dlaczego?
UsuńBo on jest taki... Jak to ostatnio ktoś ujął "kandydatem na męża, nie chłopaka". ^^
UsuńTo chyba dobrze :P
UsuńTo już czas pokaże. :)
UsuńOczywiście, że tak :)
UsuńIle to właśnie od tego czasu zależy. ;)
UsuńSama się przekonasz jak będzie :)
UsuńPóki co, wierzę w optymistyczną wersję, ale ciii.;p
UsuńPewnie że tak :) To podstawa wszystkiego :D
UsuńAle paraliżuje mnie strach przed poddaniem się i zakochaniem w nim!
UsuńAle nie ma się czego bać, jak zawsze tak będzie to zawsze będziesz przed tym krok do tyłu
UsuńI chyba własnie dlatego powoli się tego poddaje. Jemu poddaje...
UsuńZobaczysz jak wszystko się rozwinie :D
UsuńZobaczę, zobaczę. ;)
UsuńA poza tym to co tam jeszcze u Ciebie?:)
UsuńPlanuję nie zwariować, ale ciężko mi to wychodzi. ^^ a u Ciebie?
UsuńCzemu masz zwariować? :P
UsuńJa jestem na topie robienia kokardek na wódeczkę :D ale powiem Ci, że to takie uspokajające ;)
Oj bardzo często tak mam, że jak jest ok to zastanawiam się co tym razem się stanie, że wszystko się spieprzy :)
OdpowiedzUsuńA o co dokładnie chodzi z panem X? :)
O to, że zaprosiłam go na wesele, zanim zaczęłam na dobre spotykać się z Kimś. Muszę rozwijać?
UsuńŁojejku i poszłaś z nim na to wesele? :P
UsuńPoszłam i to był mój błąd.
UsuńDomyślam się, że dobrze się nie bawiłaś ;)
UsuńZdaniem Ktosia, wręcz za dobrze. ;)
UsuńTaaa. Męska logika.
UsuńTrochę racji miał, ale cóż. :)
UsuńNo wiesz, ja też mu się nie dziwię, ale skoro zaprosiłaś X. wcześniej no to przecież... kultura wymaga.
UsuńPofochał się i przeszło mu. ;p
UsuńTo najważniejsze :P Dobrze by było jakby też zrozumiał Ciebie, bo bez zrozumienia nie ma przebaczenia, a szkoda by było żeby taka błahostka (jak dla mnie) za Wami chodziła :)
UsuńJuż chyba mamy to za sobą. :) Chociaż to.
UsuńTo dobrze, trzeba przeszkody pokonywać :) Chociaż z czasem są chyba coraz większe ale dochodzi się do wprawy :) Co teraz jest przeszkodą? :)
UsuńEch, ja teraz żałuję mojego niedawnego stwierdzenia, że wszystko jest super, bo niestety się spieprzyło.
OdpowiedzUsuńJa także, ale podobno wszystko i tak kiedyś wyjdzie na prostą. :)
Usuńteż tak miałam, a raczej wciąż mam.. i każdy dnia jestem w szoku, że On wciąż ze mną wytrzymuje..
OdpowiedzUsuńZobaczymy ile czasu ten "mój" Ktoś da radę. ;)
Usuńszkoda czasu na odliczanie :)
UsuńW sumie to tak, będzie co będzie. :) Dawno Cię tu nie było, ale i tak mądrze gadasz. ^^
Usuńhaha dzięki :D jakoś już mnie tu nie ciągnie.. :)
UsuńChłopa znalazła to nas już zaniedbuje... ;p
Usuńwypraszam sobie :P ostatnio tylko a juz długo jestesmy razem :P
UsuńCo nie zmienia faktu, że jakby go nie było, to byś dołączyła do nas i użalała się na cały świat, ha. ^^
Usuńteraz też się użalam tylko tak wewnętrzne :P
UsuńTak jak my jest lepiej. :D
Usuńdlaczego? :P
UsuńKtóż Cię tak zrozumie jak blogowe koleżanki? ^^
UsuńOj ciekawie się zapowiada :)
OdpowiedzUsuńZobaczymy. :D
UsuńU mnie też ;)
UsuńDziwnie rzeczy dzieją się tego lata, no nie? ;)
UsuńMożliwe, choć mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego :)
UsuńTo byłaby bardzo przyjemna odmiana. :)
UsuńPewnie. Ale ta znajomość rozwija się powoli.
UsuńU mnie wręcz przeciwnie...
UsuńHmm, ciekawe, ciekawe ;)
UsuńTak, "ciekawe" to dobre słowo. ^^
UsuńHeh, to miłe. Coś nowego? ;)
UsuńNiepewność. Ale ona akurat nie nowa.
UsuńKażdy to ma.
UsuńAle nie zawsze jest ona taka... paraliżująca.
UsuńAle czasem niektórym się trafia.
Usuńcoś więcej o Ktosiu?:D
OdpowiedzUsuńMyślę, że dowiemy się więcej i pojawi się tu jeszcze nie raz...;)
Usuńbrzmi tajemniczo więc czekamy :D
UsuńChyba się doczekacie. :)
Usuńpublika nie lubi długo czekać bo się niecierpliwi;p
UsuńJeśli wszystko idzie dobrze, na pewno nie wiesz wszystkiego...
OdpowiedzUsuńTeż widziałam tę magiczną radę. Gdybym tylko umiała ją zastosować w życiu.
Ile ono było by prostsze, czyż nie...?
UsuńAle my lubimy sobie komplikować życie...
UsuńNo baaa, taka nasza kobieca natura. ^^
UsuńKobieca natura to w ogóle skomplikowana sprawa. :)
UsuńMy same jej nie rozumiemy, a jak mają to robić faceci, no nie?;p
UsuńWłaśnie. Dlatego dziwię się, że ludzkość przetrwała już tyle czasu, chociaż nikt nikogo nie rozumie. :D
UsuńMoże własnie dla tego się udało...?^^ Nie pozabijaliśmy się o świadomość o co tak naprawdę nam chodzi. :D
UsuńA ja myślę, że to po prostu zwierzęcy instynkt kazał nam przeżyć tyle lat. :P
UsuńDlaczego toksyczna?
OdpowiedzUsuńCzego dotknę, to się rozpada. ;)
UsuńPrzecież jest takie prastare, piękne przysłowie: co się polepszy, to się popieprzy. Prastare i prawdziwe :)
OdpowiedzUsuńNie wierzę, że to robię, ale pozwolę sobie użyć cytatu z Kiepskich:
UsuńCo się polepszy, to się popieprzy
Co się zbuduje, to się zrujnuje
Co się ustali, to się obali
Polak musi mieć łeb i dupę ze stali. ^^
Nie twierdź od razu, że jesteś toksyczna. Daj Ktosiowi szansę i może wyjdzie. Tego życzę:)
OdpowiedzUsuńDałam, ale... ale się boję. To dla mnie nowość.
UsuńLęk jest w wielu przypadkach jest normalny. Ale jeżeli nie spróbujesz, nie będziesz wiedzieć, czy warto.Odwagi i wiary, że będzie dobrze!
UsuńCóż, po prostu z całej siły trzymam kciuki! :D
OdpowiedzUsuńNie "toksyczna", tylko postaraj się być dobrej myśli :)
OdpowiedzUsuńNie wierzę, że nowość, zawsze się jest dla kogoś ważnym! :)
OdpowiedzUsuń