Zanim do końca się nie rozsypiesz, uciekasz wzrokiem...


Popełniłam psychiczne samobójstwo w najgorszy z możliwych sposobów. Pozwoliłam się zabić. Na własne życzenie. Magicznie odzyskałeś swoją moc. Magicznie znów jesteś myślą, odrodzonym wspomnieniem. Powoli zaczynam wierzyć w to, że było to jedyne prawdziwe uczucie jakie kiedykolwiek czułam. Inni przechodzą, odchodzą, mijają, są tylko przez chwilę, nie ważne. Zawsze wszystko zaczyna i kończy się na Tobie. Tak bardzo wiem, że nie będzie nic. Tak bardzo chcę coś. Tak bardzo pamiętam zapach Twojego ciała i smak Twoich ust. Bo tak bardzo wiem, że nie będzie nic, jednak łudzę się, że poświęcisz jeszcze te kilka chwil. Zależy od Ciebie. Zależy mi.
Po trzech tygodniach najwyższa pora dać znać, że żyję. Chociaż w sumie... nie żyję. 

29 komentarzy:

  1. Masz wziąć się w garść Lexi noo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z miłą chęcią bym Ci tego kopa zasadziła... "Głowa do góry, kobietko, nie poddawaj się lękom"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myśli zabijają i dobijają bardziej niż cokolwiek innego. Sama nie mogę zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Toksyczna miłość? Tylko nie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy na tym świecie nie ma już normalnych związków? Jestem przerażona.

      Usuń
    2. A co to znaczy 'normalny', proszę paniiii?

      Usuń
    3. Taki bez ciągłego bólu i dylematów czających się za plecami.

      Usuń
  5. Jesteś moją nieskończonością.

    OdpowiedzUsuń

MalcertaArchiwumBooksSOUP.IO

leximalcerta@hotmail.com