Dlaczego dzieją się takie rzeczy? Dlatego nie możemy cieszyć się tym co mamy bez nieszczęść? Pomyśleć, że to wszystko przez moją głupotę, moja wina. Ja ucierpiałam tylko trochę, ale to nie było ważne. Nie myśląc o sobie, ruszyłam na ratunek Jemu. Sama nie wiedziałam co robię, działając instynktownie. Dlaczego nikt nie nauczył mnie co dokładnie robić w takiej sytuacji? Teraz już wiem, ale jest za późno. Dobrze, że jasne myślenie podpowiedziało mi przynajmniej cześć tego. Takich rzeczy powinni uczyć w szkole, przydadzą się w życiu bardziej, niż zapis reakcji chemicznych rozkładu pierwiastków na jony.
Czasu jednak się nie cofnie, On leży i czeka na wyrok, który dzisiaj nie nastąpi. Patrzę na Niego i chcę płakać. To moja wina. Choć inni powtarzają mi, że takie rzeczy się zdążają, ja swoje wiem. Wypadek.
Przez moją nieuwagę, głupotę. Patrzę na Niego i wiem, że nie będzie już jak dawniej. Byliśmy razem od pół roku, kochałam go, nigdy mnie nie zawiódł. Wiem, że wpłynie to na każdy aspekt mojego życia, także i tego blogowego, a może głównie na nie. Mogę pojawiać się i znikać dopóki wszystko nie będzie z Nim w porządku. Wklepuję powoli literki na telefonie, spoglądając na Niego co chwilę i myśląc co ja najlepszego zrobiłam. Wiem, że będzie mnie to dużo kosztować. Strach pomyśleć tylko ile i z czego będę musiała zrezygnować.
Bolący brzuch przypomina mi bez przerwy co zrobiłam.
Wracaj do zdrowia, Kochany. Już tęsknię.
Moje drogie, nigdy nie pijcie herbaty przed laptopem. Choćby sto tysięcy razy nic się nie stało, ten jeden nadejdzie, gdy będziecie najbardziej nieprzygotowane.
Edit, 3.04.13
Ostatnie dwa zdania miały być nie dodatkiem, a podsumowaniem postu. Ofiarą był laptop, a nie mój chłopak, a dramatyzm sytuacji wypłynął z mojej złości na siebie. Trzymajcie się i czekajcie ze mną aż wróci do "żywych", abym mogła ponownie do Was napisać. Kocham Was, wiecie?
Wprowadziłaś mnie w osłupienie!
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod komentarzem Priceless_ i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
OdpowiedzUsuńNo i co powinno się w takiej sytuacji zrobić? (Tak na przyszłość chciałabym wiedzieć :D)
OdpowiedzUsuńJestem kolejną, która podpisuje się do Priceless_.
OdpowiedzUsuńŻe... co Ty piszesz?
hahahaha. ;D
OdpowiedzUsuńprzepraszam, wiem, że w pewnym stopniu cierpisz, ale było to dość zabawne. myślałam, że to coś bardzo bardzo poważnego. no ale każdy przeżywa swoje tragedie... będzie dobrze! ;)
ja myslałam, że załatwiłaś swojego chłopaka, ale z drugiej strony laptop może bywać niekiedy cenniejszy:)
OdpowiedzUsuńJestem w szoku.
OdpowiedzUsuńA co do laptopa to zalałam już go lakierem do paznokci ;)
Ja zawsze piję przed kompem i nigdy nic nie zrobiłam :P
OdpowiedzUsuńo fajnie :)
OdpowiedzUsuńNie możesz się obwiniać. Poczucie winy jest olbrzymią siłą, ale musisz nad nią zapanować. Bo jestem przekonana, że On nie chciałby, abyś się umartwiała i obwiniała za krzywdy.
OdpowiedzUsuńWiem co mówię.
Życze siły i wytrwałości.
OdpowiedzUsuńKawa powinna parować przy laptopach ;)
OdpowiedzUsuńkurwa ,ale mnie przestraszyłaś xd
OdpowiedzUsuńHahahahah, G-E-N-I-U-S-Z-U mój! Ten opis był mistrzowski. Uwielbiam Cię :*
OdpowiedzUsuńSiedzę ze szklankami w oczach... Zaniemówiłam :D
OdpowiedzUsuńDobrze, że to tylko laptop xD
Aleś mnie nastraszyła, małpiszonie wredny! :P
OdpowiedzUsuńjesteś paskudna wiesz? :P
OdpowiedzUsuńna początku naprawdę myślałam, ze coś się stało..
A ja właśnie odebrałam to jako podsumowanie, a nie dodatek. ;)
OdpowiedzUsuńUdana jesteś, wiesz ? Ja już zaczynałam się martwić, a Ty mi tu piszesz, że o laptopa chodzi. Weź się puknij w głowę :*
OdpowiedzUsuńno po prostu.. świetna jesteś jak piszesz :)
OdpowiedzUsuń