Mam laptopa. I milion siniaków na całym ciele. Piękny ból. Świadomość, że żyję. Że coś robię. Mam też syf w głowię, którego nie potrafię ogarnąć. Potrzebę... czegoś. Kilka minionych przyjemnych chwil w głowie i pragnienie wielu następnych. Pragnienie życia, pozbycia się strachu przed szczęściem z obawą utraty jego. Miałam rzucić jakąś mądrą nazwą, ale wyleciała mi z umysłu wypełnionego bezsensownymi słowami nie mającymi pokrycia w prawdziwym świecie. Wypełnionego momentami tak naturalnymi, że aż magicznymi. Pragnieniami. Pękającego od chcę, ale się boję.
Haaaaans, nono! :) Ja mam siniaki na nogach, w ogóle nie wiem od czego ani nic... coś się ze mną dzieje złego :D Strach jest normalny. Dziwnie by było, gdybyś chciała i niczego się nie bała.
W większości przypadków? Wydaje mi się, że skoro się boimy, to w naszej psychice jest to, czy się ogarniemy czy będziemy coraz dłużej się w nim babrać.
"Pragnienie życia, pozbycia się strachu przed szczęściem z obawą utraty jego" - taka kolej życia - jest szczęście, potem MOŻE go nie być, ale to lepiej tkwić w nieszczęściu niż być choćby chwilę szczęśliwym? ;)
Zagubienie wyczuwam....
OdpowiedzUsuńDobrze wyczuwasz.
UsuńSzkoda, że nie poszłam na psychologię, może wtedy bym jakoś konstruktywnie pomogła.
UsuńCzasem niektórym nie da się pomóc;p
UsuńMam nadzieję, że Tobie jednak tak :D
UsuńSama nie wiem...
UsuńMusisz być dobrej myśli, ułoży się :*
UsuńZ tymi myślami ostatnio właśnie różnie.
Usuńczuję się bardzo podobnie.
OdpowiedzUsuńTo... dziwne uczucie, no nie?
UsuńMnie męczy nie mój strach, a obojętność ludzi, którzy mogliby spełnić moje "chcę" gdyby tylko mieli taką ochotę.
OdpowiedzUsuńTo... to akurat rozwala mnie od środka, nie tylko męczy.
UsuńHaaaaans, nono! :) Ja mam siniaki na nogach, w ogóle nie wiem od czego ani nic... coś się ze mną dzieje złego :D Strach jest normalny. Dziwnie by było, gdybyś chciała i niczego się nie bała.
OdpowiedzUsuńAle nie jest dobry, gdy paraliżuje.
UsuńJa doskonale wiem od czego jest moje kilkanaście. xd
Jak sparaliżuje, to szybko potem możemy się opamiętać - i nas zmotywować do działania. To przynajmniej jakiś plus!
UsuńŻeby tylko to "szybko" byłoby szybko to będzie dobrze.
UsuńZależy od nas.
UsuńChciałabym żeby było szybko. Nie zawsze od nas.
UsuńW większości przypadków? Wydaje mi się, że skoro się boimy, to w naszej psychice jest to, czy się ogarniemy czy będziemy coraz dłużej się w nim babrać.
UsuńChyba wybrałam drugie rozwiązanie. xd
UsuńBo jest łatwiejsze? :P
UsuńDokładnie. xd
UsuńTylko, że łatwiej nie znaczy lepiej :c
UsuńWiem o tym totalnie i dobitnie...
UsuńBrakuje mi takiego bólu.
OdpowiedzUsuńJest coś co mogłoby sprawić, że go poczujesz?
Usuńnie mam pojęcia...
UsuńMoże warto coś takiego znaleźć.
UsuńGdybym ja wiedziała jeszcze gdzie...
UsuńTrzeba szukać, próbować.
UsuńNie jestem pewna czy jest sens... Bynajmniej w moim przypadku.
UsuńPodobno w każdym jest.
UsuńKażdy ma czasem burdel w głowie. Potrzeba czasu i spokoju, by sobie wszystko poukładać.
OdpowiedzUsuńA co jeśli czas jest tylko naszym wrogiem?
UsuńAlbo trzeba z nim walczyć albo mu sie poddać i niech dzieje sie, co chce.
UsuńChyba jestem bliższa tego drugiego.
Usuńo to fajnie ^^
OdpowiedzUsuńno nie wiem ;p
Usuńale pomimo strachu zaryzykuj :)
OdpowiedzUsuńNie wiem czy warto. I czy mam co ryzykować.
Usuńchyba nie jestem na bieżąco..
UsuńJa sama zginęłam. I już nie wiem o co mi chodzi. xd
Usuńno to nieciekawie :P
UsuńNorma ;d
Usuńnie zachowujemy się jak emo :P
UsuńWcalee.. ;p
Usuńbądź poważna :P
UsuńDobrze, już. Lepiej? ;d
Usuńgrzeczna dziewczynka :P
UsuńPewnie, ja zawsze grzeczna ;)
Usuńjasne ;p
UsuńA nie? ;p
Usuńnie :P
Usuńcicho tam;d
Usuń"Pragnienie życia, pozbycia się strachu przed szczęściem z obawą utraty jego" - taka kolej życia - jest szczęście, potem MOŻE go nie być, ale to lepiej tkwić w nieszczęściu niż być choćby chwilę szczęśliwym? ;)
OdpowiedzUsuńPrzy moim farcie nie będę miała nawet chwili, a upadnę jeszcze niżej.
UsuńNie ma czegoś takiego jak 'fart'. Lecisz do przodu i na pewno się nie cofniesz :). Trzeba próbować.
UsuńA jeśli się cofasz? Albo Twoja "droga do przodu" biegnie po okręgu?
UsuńMoże warto przezwyciężyć ten strach
OdpowiedzUsuńŻebym jeszcze potrafiła.
UsuńNie warto się bać, trzeba zaryzykować.
OdpowiedzUsuńNawet gdy jesteśmy skazani na porażkę?
UsuńA Ty jesteś pewna, że jesteś skazana na porażkę?
UsuńTak. A nadzieja, która się tli jest bezpodstawna.
UsuńDlaczego od razu tak zakładasz?
UsuńBo... bo jestem pesymistyczną realistką.
UsuńDlatego nie chcesz wierzyć, że się uda?
UsuńBo łatwiej nie wierzyć i nie musieć dobijać się jeszcze bardziej, gdy rzeczywiście się nie uda.
UsuńZawsze warto zaryzykować.
UsuńZawsze? Bez wyjątków? Nawet jeśli jesteśmy skazani na porażkę?
UsuńNie wiem jak Ty, ale ja bym zaryzykowała. Bo nie ma nic do stracenia.
UsuńA błogi spokój? Resztkę nadziei?
Usuńwiesz że żyje się raz? więc nie ma co się zastanawiać tylko próbować!
OdpowiedzUsuńA jeśli jesteśmy skazani na porażkę? To jak gdybym chciała skoczyć z samolotu bez spadochronu. Bo 'żyje się raz'.
UsuńCzego najbardziej się boisz?
OdpowiedzUsuńZe wszystkich rzeczy? Że zawsze będę sama. Że życie ucieknie mi między palcami. Że zmarnuję tyle szans przez ten strach...
UsuńMoże czasem warto zaryzykować?
UsuńSama nie wiem...
UsuńChoroba dzisiejszych ambitnych ludzi; chcę, ale się boje. Ja też się to tego załapuje, niestety.
OdpowiedzUsuńJest lekarstwo?
UsuńJa chyba potrzebuję kopa w dupę, że się tak wyrażę bo jakoś nie mogę się pozbierać.
OdpowiedzUsuńKażdy czasem go potrzebuje.
UsuńJutro to jutro. Strach niczego nie zmieni, nie pomoże.
OdpowiedzUsuńAle ciężko się go pozbyć.
UsuńAle przynajmniej coś czujesz!;) Boisz się czego?
OdpowiedzUsuńTego co zostanie, gdy spróbuję i znikną złudzenia. Czuję, bardzo wiele ostatnio.
Usuń