`Ktoś wyjeżdża a ktoś musi zostać.`


Co za cholerny kraj 
Już tu nie możesz życ 
Twoja wypłata to 
10 zachodnich płyt 
Raz na 30 dni 
Możesz do pubu iść 
I choć przez chwilę czuć 
Że może lepiej być  
Piąta rano do fabryki zrywasz się 
Nudna praca z której nic nie możesz mieć  
Chwila smutku i nostalgii
Arek jedzie dziś do Anglii 
Londyn Munster Dublin Stany 
Wszędzie już tam kogoś mamy  
To chyba jakiś żart 
To jest po prostu wstyd 
Że w Polsce nie da się 
Naprawdę godnie żyć 
Dwumilionowy raz 
Ktoś musi żegnać się 
Pas betonowych płyt 
Czy tego właśnie chcesz  
Odlatują samoloty dzień za dniem 
Ktoś wyjeżdża a ktos musi zostać 
          A Lexi? Czy Lexi za kilka dni spakuje się i wyjdzie w cholerę umierać przez miesiąc żeby potem móc posiąść działający laptop, albo nowy telefon? Żeby móc wybrać się na porządne zakupy? Żeby kupić pierwszy raz od stu lat jakiś nowy ciuch? Żeby znów na wiosnę móc pojechać na tydzień do jakiegoś raju? Ktoś wyjeżdża, a ktoś musi zostać. A jak będzie z Tobą, Lexi?
          Jak ja nienawidzę decydować.


113 komentarzy:

  1. a nie zdecydowałaś, że wyjeźdzasz? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yy... jeszcze nic nie zdecydowałam xD

      Usuń
    2. myślałam, ze wyjeżdżasz :P

      Usuń
    3. Czemu? Nigdy wcześniej o tym nie wspominałam ^^

      Usuń
    4. wybacz, dzisiaj nie myślę :)

      Usuń
    5. ;) ale nadal nie wiem czy jechać xD

      Usuń
    6. jeżeli możesz to jedź :)

      Usuń
    7. za kilka dni będę wiedziała czy na pewno mogę, ale nie wiem czy dam sobie radę...

      Usuń
    8. a dlaczego miałabyś nie dać sobie rady?

      Usuń
    9. nie jest zbyt łatwo zapierdalać w polu 10 h dziennie przez 6 dni w tygodniu.

      Usuń
    10. uuuu... faktycznie.. ale wyrobisz sobie mięśnie :D

      Usuń
    11. a potem przez następny miesiąc się nie ruszę xD

      Usuń
    12. poświęcenie w imię wyższego celu :D

      Usuń
    13. Haha, wiem. Chyba zdecydowałam. Niech więc teraz się okaże czy w ogóle mogę jechać... Po za tym to nie zasnę dzisiaj.

      Usuń
    14. dlaczego nie zaśniesz? ;>

      Usuń
    15. bo mój mózg będzie pracował na cały etat "jechać czy nie jechać" ^^

      Usuń
    16. nom =.= do 4... co za kretyn.

      Usuń
    17. nie lubi być bezczynny :D

      Usuń
    18. No to niech się na sprawdzianach wykazuje ;o

      Usuń
    19. za dużo byś chciała :p on sam wybiera czas :D

      Usuń
    20. pfffff... niewychowany xD

      Usuń
    21. źle go wychowałaś :p

      Usuń
    22. wszystko źle robię.

      Usuń
    23. niee.. to ja jestem głupią blondynką, która nie myśli i wszystko źle robi.

      Usuń
    24. e tam, ja jestem głupią nie blondynką.

      Usuń
  2. dokąd masz możliwość wyjechać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetni ludzie, piękny kraj, osobiście polecam. szkoda byłoby zmarnować okazję. co masz do stracenia? a zyskać poza pieniędzmi możesz niesamowite wspomnienia i kilka życzliwych osób. ja chyba spojrzałabym na to z tej strony.

      Usuń
    2. to, że mogę sobie nie dać rady w tej robocie, bo lekka nie jest, a jak umrę pierwszego dnia to i tak będę musiała tak pójść kolejny dwadzieścia trzy razy. gdybym wiedziała, że jest to lekka robota jak sklep, bar czy opieka nad dziećmi to nie zastanawiałabym się ani sekundy.

      Usuń
    3. zrywanie truskawek.

      Usuń
    4. no to jedź. możesz wierzyć lub nie, ale bardziej męczące jest kelnerowanie. mam porównanie. zrywałam truskawki jakieś 4 lat temu, kelnerowałam rok później i spieczone ramiona to było nic w porównaniu z bólem nóg, obrzękami stóp, pęcherzami itp.

      Usuń
    5. mam pole na co dzień i szczerze tego nienawidzę. nie wiem, sama nie wiem... =.=

      Usuń
    6. ile masz czasu na decyzję?

      Usuń
    7. Nie wiem. Może tydzień, a może jeden dzień...

      Usuń
  3. leć, leć. ja bym się nie wahała. piosenka idealnie oddaje realia życia w tym paranoidalnym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tego świadomość, ale mam obawy czy podołam ten robocie o.O

      Usuń
  4. A ja nienawidzę wyjeżdżać.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja za kilka dni się spakuję i wypadam na obóz karate, gdy wrócę lecę do Anglii. trochę wyrwę się z tego jebanego miejsca. "z kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miasta. ja mam miliard kilometrów do pierwszego miasta. też bym chciała na obóz karate!

      Usuń
    2. ja mam do takiego małego 6km. a takie bardziej znane to radom albo kielce ponad pół godziny samochodem. to wpadaj do szczyrka :D bd fajnie :D międzynarodowy :D fak jea!

      Usuń
    3. Ohh rajj <3 Kręcą mnie sztuki walki ;d tylko, że mnie nie stać...

      Usuń
    4. my z małego miasteczka, a jesteśmy organizatorami obozu. ma być pona 11 krajów, w tym hiszpania <3 hahaha ale pewnie bd malo młodych osób...mimo to zawsze świetnie jest :) podeślę Ci zdjęcia na pocieszenie :) powiem Ci, że obóz drogi, według mnie az za, bo jade na 6 dni, 5 nocy. a płace 750 zł.... same treningi nie, bo 60 na miesiąc, 2 razy w tygodniu po 2h. :) w twojej okolicy żadnych klubów judo karate czy kungfu?

      Usuń
    5. nie, nie, nie w mojej okolicy nie ma nic ;<
      ale bym chciała się nauczyć!

      Usuń
    6. u to lipa. w mojej okolicy jeszcze jest kick boxing. ale jednak wolę karate :D
      fajne to jest, a ludzie i tak to wyśmiewają... szkoda, że ktoś taki nigdy od osoby co trenuje coś w tym stylu nie oberwał..-.-

      Usuń
    7. Znowu mi narobiłaś chęci. Tak się zszukałam tego u nas i nie ma nic... A szkoda.

      Usuń
    8. dobrze, że u nas jest :D bo inaczej całe dnie siedziałabym przed monitorem :D

      a ile masz Lexi lat? :)

      Usuń
    9. ja właśnie to robię ;p
      a trochę ich jest, niedługo o lasce będę chodzić xD

      Usuń
  6. Idz za głosem serca, nie kalkuluj. Spraw sobie coś, z czego naprawdę będziesz dumna :D

    Dokąd wybywasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja planuję w przyszłości wyemigrować. Jak się uda, to już za rok, na studia (a właściwie, to jak się nie uda, bo w Polsce mam mniejsze szanse dostania się na wymarzony kierunek, ale to długa historia). Przeżyłam ostatnio ciężki szok, jak dowiedziałam się, że ekspedientka w sklepie w Wielkiej Brytanii zarabia 2500 funtów... No, ale oczywiście wszystko jest tam odpowiednio droższe... no, prawie wszystko - poza ciuchami, co jest mi akurat na rękę :)

    Chcesz wyjechać na zawsze? Czy tylko na jakiś czas do pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co na miesiąc do pracy. A potem jeśli się uda to na studia, a jeśli nie to po studiach. Kocham Polskę. w Danii sprzątaczka dostaje 50 zł na godzinę.

      Usuń
    2. Studia za granicą to o tyle świetna sprawa, że jak się później wróci do Polski, to o wiele łatwiej jest znaleźć pracę (i to dobrze płatną). Słyszałam o przypadku, gdzie kobieta, która studiowała w Belgii zarabiała znacząco więcej niż facet w tej samej firmie na tym samym stanowisku.
      Ja też kocham Polskę, będę bardzo tęsknić ale... jestem typem poszukiwaczki przygód i muszę mieć jakieś urozmaicenia i od czasu do czasu rzucać się na głęboką wodę.

      Usuń
    3. W moim wypadku owe "kocham" było ironiczne i gdy wyjadę to bez zamiaru powrotu.
      W jakim kraju chciałabyś studiować?

      Usuń
    4. A u mnie nie było ironiczne :) Patriotką bym się nie nazwała, bo patriota to za duże słowo, patriota by ojczyzny nie opuścił, chyba że pod przymusem.

      Najchętniej w Wielkiej Brytanii. Kto wie, może Włochy - ale tam z pewnością nie chciałabym mieszkać, Włosi są mega sympatyczni i mają pyszne jedzenie, ale na mężów to się oni nie nadają (rodzinkę tam mam, to wiem nie tylko ze stereotypów ale i z prawdziwego życia). Ale nie ważne, gdzie będę studiować, mieszkać i żyć chciałabym w Stanach.

      Usuń
    5. Oh ciekawe plany. Do życia również wybrałabym Stany. <3

      Usuń
    6. A w Stanach, dokładnie gdzieś, czy tak po prostu? Ja zdecydowanie na zachodnim wybrzeżu, chociaż tam podobno trudniej jest się Polakom zaaklimatyzować, bo mniej rodaków - jak dla mnie to chyba bardziej zaleta niż wada.

      Usuń
    7. Gdybym miała wybór do Californiaaa <3 Jednak Chicago albo Miami także bym nie pogardziła ^^
      Póki co jednak trzeba najpierw zdecydować się na studia. Bo po Polskim uniwersytecie to zamiast Los Angeles to będzie McDonald.

      Usuń
    8. W Chicago ani Miami nie byłam, ale z tego co słyszałam, to Chicago to miasto "Polaczków" (drugie po Warszawie największe polskie miasto na świecie - ze względu na liczbę mieszkańców pochodzenia polskiego), a Miami miasto emerytowanych Amerykanów.
      Za to LA jest naprawdę cudowne, zachwycające :)

      A orientowałaś się, czy potrzeba tam do Holandii jakichś dodatkowych egzaminów, czy wystarczy polska matura?

      Usuń
    9. Niestety nie miałam okazji być w Stanach, ale jest to moim marzeniem.

      Jeśli chodzi o Holandię to wystarczy polska matura ;) Ja jednak myślałam raczej o Danii.

      Usuń
    10. To jest kraj, który trzeba odwiedzić :) Mnie tam urzeka przede wszystkim natura, bardziej nawet niż wielkie miasta, bo one często są tam wyzute ze specyficznego klimatu jaki mają miasta europejskie jak Londyn czy Paryż.

      A do Danii też tylko polska matura, tak? Dobrze sprawdź, czy nie ma tam takiego dziwnego systemu rekrutacyjnego jak do Anglii, gdzie ostatni dzwonek na składanie podań mam w listopadzie tego roku...

      Usuń
    11. W Danii podania składa się do marca, sprawdzałam ;) I tak, również tylko polska matura.

      A co do Holandii - możliwe, że wkrótce zaznam tego klimatu. Czas pokaże.

      Usuń
    12. To na ten temat musisz podjąć decyzję, tak? Czemu się wahasz?

      Usuń
    13. Tak. Ponieważ boję się, że nie dam sobie rady 10\6 rwać truskawki.

      Usuń
    14. A no prawda, to może być męka. Ja wiem, że rady bym nie dała, kompletnie się nie nadaję do fizycznej pracy.

      Usuń
    15. Ja teoretycznie jestem przyzwyczajona, ale nie wiem czy aż tyle dam radę.

      Usuń
    16. To strasznie dużo. A kiedy ewentualnie miałabyś taką możliwość wyjazdu?

      Usuń
    17. W ciągu kilku dni.

      Usuń
    18. Ach rozumiem, na cały sierpień. Do kiedy możesz decydować?

      Usuń
    19. Już nie ważne. Już zdecydowało się za mnie.

      Usuń
    20. Czyli nie jedziesz...?
      A nie myślałaś może o jakiejś pracy w ciągu roku szkolnego - mam na myśli korepetycje?

      Usuń
    21. nie.
      chyba bym nie umiała ;d ale się okaże. może to i dobry pomysł.

      Usuń
  8. Pojechałabym, z miłą chęcią, choćby na koniec świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet do nieludzkiej roboty?

      Usuń
    2. A jaka to "nieludzka"?

      Usuń
    3. 10\6 rwanie truskawek ;P

      Usuń
    4. Będą. Ale nawet nie wiem dokładnie jakie.

      Usuń
    5. Przede wszystkim o to zapytałam na początku.

      Usuń
    6. Właśnie się dowiedziałam. Za taką kasę i takie warunki to pierdole to =.=

      Usuń
    7. Dlatego też o pieniądze pyta się na początku. ;)

      Usuń
    8. Nie dziwię się, właściwie. Na świecie niestety panuje... wyzysk, po prostu.

      Usuń
    9. haha, ale to już podchodzi pod niewolnictwo. robota 10 h dziennie przez SIEDEM dni w tygodniu i możesz tygodniowo wyciągnąć 160-200 ojro. żarcie, transport i co mi zostaje? garb na plecach ^^

      Usuń
    10. Ile?! O boże, nie wierzę.

      Usuń
    11. też ciężko było mi uwierzyć. myślałam o 6-7 ojro za godzinę, a nie 2,5 o.O

      Usuń
    12. No bo tak powinno być..

      Usuń
    13. normalnie tak jest, ale jak ja mam okazje jechać to płacą 2,5 za robotę SIEDEM dni w tygodniu o.O

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. chyba im na mózg padło z warunkami pracy i wypłatami... Boże co za świat.

      Usuń
    2. Polska, nie Europejska.

      Usuń
    3. i co w miejsce tego będziesz robiła przez ten miesiąc?

      Usuń
    4. gryzła laptopa z nudów i oglądała seriale.

      Usuń
  10. Tak zdecydowanie ten wiersz ma w sobie tyle prawdy o naszym chorym na głowę systemie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostań. A takie miesięczne umieranie czasami ma w sobie coś ciekawego, miłego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jak wyjedziesz będziesz miała czas na przemyślenia i zapomnisz o przykrościach.

    OdpowiedzUsuń

MalcertaArchiwumBooksSOUP.IO

leximalcerta@hotmail.com