Widziałam Ciebie dziś pierwszy raz od... dłuższego czasu. Nie ukrywając - to było dziwne. Ale, choćby nie wiem jak prostacko to zabrzmiało, fajne w swojej dziwności. Nie chcę używać słowa cudowne, bo cudowne to było każde spotkanie Ciebie za tamtych czasów. Czasów, w których byłeś moją pierwszą myślą o poranku i ostatnią przed zamknięciem oczu, chociaż nawet wtedy widywałam Cię bardzo często. Dręczyłeś mój umysł tak samo w dzień jak i w nocy. Zmarnowałam dla Ciebie kilka cudownych lat, które spożytkować mogłam w dużo lepszy sposób. Trudno, czasu nie cofnę. Nie będę też żałować nielicznych momentów, które spędziliśmy razem, a uwierz, pamiętam każdy z nich.
Bądź co bądź, spotkałam Ciebie. Nadal mam ten radar, bo wypatrzyłam Cię w tłumie choć byłeś jeszcze bardzo daleko. Udałam, że nie patrzę. Po prostu stałam i marzłam, ale zupełnie niezależnie ode mnie, kąciki moich ust podniosły się w górę. Jak zawsze. A potem podszedłeś. Zbliżyłeś się stając zaledwie kilka kroków ode mnie, rzuciłeś "dzień dobry" do osób stojących ze mną, spojrzałeś na mnie i uśmiechnąłeś się w ten sposób, który kiedyś tak kiedyś zawrócił mi w głowie. Pochyliłeś się i delikatnie musnąłeś zimnymi ustami mój policzek. Jak uwielbiam to, że mimo piętnastocentymetrowych obcasów, które miałam na sobie, Ty nadal musiałeś się pochylać. Swoim zawsze lekko ochrypniętym tonem rzuciłeś kilka zdań w moim kierunku. Mówiłeś, że Ci zimno. Mi też było.
Ale to już wszystko wiesz. Nie masz tylko pojęcia, jak takimi chwilami niszczyłeś mój długo budowany spokój tak wiele razy. Tym razem Ci się nie udało. Byłam silniejsza. W końcu. Sentyment do Ciebie pozostanie już zawsze, ale jeszcze kilka lat, gdy już zupełnie dojdę do siebie, usiądziemy przy piwie i papierosie, które znoszę tylko gdy Ty mi je podajesz, opowiem Ci to wszystko i będziemy z tego się bardzo głośno śmiać. Jeszcze trochę.
Coś dla Ciebie:

To niesamowite jak oni potrafią zburzyć nasz spokój, który codziennie tak precyzyjnie nakładamy, jakby chodziło o idealny makijaż.
OdpowiedzUsuńTylko przyjaciel?
Teraz już tylko kolega ;)
UsuńA wtedy dawał jakieś mylne sygnały?
UsuńOn jest playboyem. To tłumaczy wszystko, kiedyś to wiedziałam i teraz też wiem. Ale wyobraźni nikt nie zabroni nic...
UsuńNo tak, nie da się nad nią zapanować.
UsuńJa swoje, a ona swoje. I tak bez przerwy.
UsuńA widujesz go wciąż często?
UsuńNie, wyprowadził się rok temu i widuje go tylko jak przyjeżdża do rodziców na weekend, święta lub wakacje.
UsuńChociaż tyle, możesz łatwiej zapomnieć.
UsuńAle ja już przeszłam przez etap zapominania. Złe wspomnienia wymazałam. Zostały te miłe. Lubię do nich wracać. ;)
UsuńA, to dobrze :) I fajnie o nich piszesz, więc możesz wracać częściej ;)
UsuńW takim razie postaram się częściej :P
UsuńSuper :D
UsuńCieszy mnie Twoja radość :D
Usuńto była tylko taka krótka chwila?
OdpowiedzUsuńtak, tym razem tak.
Usuńtym razem? ;>
Usuńcicho, no xd bo jeszcze wyjdzie, że mamy tu dwie zboczone kobitki, nie tylko Ciebie... ;d
Usuńja jestem grzeczne dziecko, więc zostajesz tylko Ty :D
Usuńnie kłóć się ze mną znowu!
Usuńa właśnie, że będę :D jestem starsza i mam rację :D
Usuńto Ty masz ogromne wewnętrzne dziecko, nie ja;d
Usuńa dziękuję za komplement :D
Usuńależ proszę, polecam się na przyszłość :P
Usuńna pewno skorzystam :D
Usuńwiedziałam <3
Usuńliczyłaś na to? :D
Usuńbyłam tego pewna :P
Usuńjak Ty mnie dobrze znasz :D
Usuńa widzisz :>>
Usuńciesze się, że się cieszysz :P
Usuńwięc ciesz się ze mną :D
Usuńjasne, z Tobą zawsze;d
Usuńbędziemy wyglądać jak niedorozwiniete z takim zacieszem :D
Usuńniedorozwinięte, ale szczęśliwe xD
Usuńa to najważniejsze ]:->
Usuńdokładnie ;*
Usuńco tam? :*
Usuńjutro sprawdzian z chemii xd a tam?
Usuńbędę trzymać kciuki :D
Usuńa u mnie korki z chemii :D
nie podziałało o.O
Usuńjak to? :/
UsuńCzary mary Lexi dostaje pałę xd
UsuńSzkoda, że nie istnieje :(
OdpowiedzUsuńA przydałoby się trochę miłości.
UsuńAle skądś się musiały wziąć te filmowe wizje. Czy tylko z wyobraźni?
UsuńI z nielicznych momentów z nim.
UsuńSzkoda, że nielicznych.
UsuńTak, szkoda. I że już ich nie ma.
UsuńAle fakt, że były daje przynajmniej jakąś nadzieję.
UsuńNadzieja była zgubna w tym wypadku.
UsuńAle jest nadzieja na przyszłość, czy nie? Odnośnie możliwości wystąpienia innych wypadków :)
UsuńHm... sama nie wiem. Może wyczerpałam się po tym :P
UsuńZnam to uczucie. Ale może kiedyś będzie lepiej, musi być.
UsuńOby. Okaże się.
UsuńCzyli wygrałaś tą "walkę"? Jestem z Ciebie dumna.
OdpowiedzUsuńNa prawdę nosisz takie wysokie buty? ;o
Wygrałam. Chociaż wolałabym przegrać w jego ramionach ;D Dziękuję <3
UsuńNaprawdę, uwielbiam :P
A kto by tak nie wolał. Ale i tak jestem z Ciebie dumna :*
UsuńCholera, zabiłabym się w takich. Nawet w 10 cm nie umiem. W żadnych nie umiem :D
A ja uwielbiam ;P Mogłabym bez przerwy, czym wyższe tym lepiej ;d
UsuńJa popierdalam w trampkach albo adidasach :D
UsuńAle moja przyjaciółka ma to samo. Ona normalnie się jara butami na korku :D
Ja też lubię trampki, chodzę w adidasach, ale to zależy jak i kiedy ;d
UsuńJa trampki do wszystkiego tylko nie sukienki :D Ale do marynarki owszem :D
UsuńPrzecież do marynarki to ładnie wygląda :P Sukienka,nie mów mi o sukienkach, bo muszę jedną nabyć i to są straszne poszukiwania.
UsuńJa mam w swojej kolekcji trzy :D Każda ubrana tylko raz :D
Usuńja cztery i tak samo xd
UsuńMy kobiety jesteśmy stanowczo zbyt sentymentalne... jedno przypadkowe spotkanie i krew burzy się w żyłach. Dobrze, że wyszłaś z tego zwycięsko, podziwiam :)
OdpowiedzUsuńJestem z siebie nienormalnie dumna :P
Usuńbrawo ! a już myślałam, że będziesz się smucić, ze go spotkałaś.
OdpowiedzUsuńNie, cieszę się. Lubię go spotykać mimo wszystko :P I już serce mi nie kraja się po takim spotkaniu.
UsuńJak Ty chodzisz w takich butach? ;o
OdpowiedzUsuńI dobrze, że jest ok! Pokonałaś wszystko to co do niego czułaś i już Cię nie boli, to jest kurwa naprawdę wyczyn.
Normalnie, prosto zwykle :D
UsuńDziękuję, dziękuję. Jak sobie przypomnę tamte czasy - jest czego gratulować :P
Niekonwencjonalne zakończenie, więc tym bardziej się cieszę, że nareszcie stanęłaś ponad tym wszystkim! Wow, super, najwyższy czas, ostatnio tymbark mi powiedział: "przeszłość opijaj słońcem" - co prawda słońca mało, ale paradowanie po mieście w piętnastocentymetrowych obcasach też jest spoko! :D (i tutaj gratki podwójne - za obydwie postawy: życiową i pionową :P)
OdpowiedzUsuńHaha w pewnym momencie nawet ja się takiego zakończenia nie spodziewałam ;)
UsuńA więc dziękuję, dziękuję :P
takie zakończenia się najmilsze :)
Usuń"zeszli się i żyli długo i szczęśliwie" byłoby milsze xd
Usuń